Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 21

Wątek: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

  1. #11
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    32

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    Witam wszystkich forumowiczów! Dawno mnie tu nie było, dawno nie było mnie w Biesach.
    Cóż, zdrowie... :( ale może jeszcze pozwoli, kiedyś... choćby tylko z Sękowca na Dwernik Kamień...
    Ale do rzeczy. Dawno, dawno temu, nie napiszę kiedy, bo większość z Was powie, że ludzie tak długo nie żyją, schodziłem z Otrytu do Smolnika, i w pewnym momencie ujrzałem czterech czy pięciu ludzi stojących w kółeczku. Przestraszyłem się nie na żarty. Cholera - pomyślałem - musiało się tu coś stać, bo tyle ludzi w jednym miejscu...
    Piotrze, przepraszam za żart ale nie mogłem sobie odmówić:))
    Pozdrowienia. Szczęśliwego Nowego Roku.

  2. #12

    Na forum od
    12.2010
    Rodem z
    Bełchatów, łódzkie
    Postów
    6

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    Witam. Dziękuję wam za odpowiedzi. Wiem, że wiele istotnych informacji jest już na tym portalu i czytam je sobie, żeby nie powtarzać kwestii. Tyle, że ogólnie nie cierpię internetu, więc jestem nieprzyzwyczajony do pozyskiwani informacji w ten sposób. Wasz uwagi i sugerowane źródła są jednak bardzo cenne. Teraz jednak zawęźmy nieco krąg poszukiwań odpowiedzi na moje wątpliwości. Zdradzę wam tu co nieco z fabuły mojej książki, by zobrazować oczekiwania, które posiadam:
    Małżeństwo w stosownym (pozdrawiam wszystkich po 40-stce) wieku z dziewięcioletnim synem dziedziczy w jakiejś niewielkiej wsi w Bieszczadach dom po dziadkach. Sprzedają dom w Warszawie i z odpowiednim zapasem kasy zjawiają się w posiadłości. (Proszę, powstrzymajcie się od komentarzy, że to nic nowego, nuda itp - oczywiście, natomiast główny pomysł niech pozostanie moja słodką tajemnicą). Powody tej decyzji są różne, jak najbardziej możliwe, sensowne i bezsensowne - jak to w życiu. Ona chce otworzyć gabinet dentystyczny, może nawet obwoźny. On - będzie realizował marzenia z młodości - rzeźby w drewnie. Jednak całość ma mieć charakter fantastyczny, zarówno przez zamieszczenie wspomnianego wcześniej - tajemniczego wątku, jak i włączenie elementów grozy. Stąd moja ciekawość nie tyle "strachów ze szlaku", co wydarzeń, dźwięków, widoków, wrażeń, napięć społecznych, problemów codziennego życia, które w oczach, kto sprowadził się tam, jak mój bohater, mogą wywoływać panikę i siwienie włosów. Wiem, że takie osoby są - były wpisy na forach ludzi, którzy przeprowadzili się z wielkiego miasta. Może ktoś taki mógłby podzielić się ze mną swoimi doznaniami, choć prywatnie, w liście, czy jak? No, bo co wtedy może być ważne:
    - czy to prawda, że brakuje dentystów (nawet w promieniu 100km)
    - a pomoc medyczna w razie nagłego wypadku
    - jak miejscowi reagują na takich nowych, sprowadzających się "mieszczuchów, co to im powietrze zabierają"
    - jak z obsługą w urzędach - Europa, czy horror (jak to w Europie)
    - czy znacie jakieś miejscowe odzywki, zwyczaje, - których użycie lub naruszenie może obrazić kogoś "na śmierć"
    - jak wyglądają i BRZMIĄ noce z punktu widzenia i słyszenia mieszkańca (czyli przez cały rok, w poszczególnych miesiącach)
    - co może być najdotkliwsze dla mieszczucha zimą
    - jak wygląda kwestia bezrobocia, codziennego życia mieszkańców, patologii społecznych, alkoholizm itp.

    Nie chodzi mi o dane naukowe - nie piszę pracy doktorskiej - ważniejsze są wrażenia ludzki, nawet sprzeczne, bo jeden boi się misiów, a drugi komara. (Moja córka sztywnieje i wymiotuje na widok muchy w pokoju - więc o wyjeździe w Bieszczady mogę tylko napisać książkę, ha, ha)

    KRYSPIN - dziękuję. Właśnie o to chodzi. Czyli w normie, jak na blokowisku. I na całej ziemi. Najstraszniejsi są ludzie.

    Jak widzicie, mam naprawdę wielkie oczekiwania, jeśli przesadzam, napiszcie. Będę jednak wdzięczny za odpowiedzi.

    Pozdrawiam, Piotr. Czy znacie kogoś - mieszkającego w Bieszczadach, o nazwisku SMUTA?

  3. #13
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,908

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
    Kiedy tak czytam, czego oczekujesz to mam bardzo mieszane uczucia.Znam sporo literatury tzw.bieszczadzkiej i nerwy mnie biorą kiedy spotykam w niej jakieś głupości. Bywają one popełniane nawet przez tych, którzy tam żyją, bywają, uważają się za znawców. Nie wyobrażam sobie, ze można coś z sercem napisać, nie mając o tym pojęcia (chyba że fantazje).Jak chcesz pisać o domu, środowisku głównych bohaterów i ich relacjach z innymi nie będąc TAM nawet przejazdem? Życzę Ci bardzo powodzenia, ale radzę - rozejrzyj się dokładnie, bo same odpowiedzi na pytania, czy lektura nie pozwolą Ci ( może się mylę, oby!) oddać klimatu, uczuć, wrażeń itp.
    Pozdrawiam serdecznie.

  4. #14
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2006
    Postów
    1,823

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    No cóz tak faktycznie subiektywnie:

    - czy to prawda, że brakuje dentystów (nawet w promieniu 100km)
    czy ja wiem...no nie ma lekarzy w każdej wiosce, ale mając problem nie trudno nam było się dostać w miarę szybko do Leska, a tam ... chyba wszystko jest co trzeba.
    - a pomoc medyczna w razie nagłego wypadku
    Karetki mają, nawet helikopter...strach przed nie dotarciem pomocy na czas chyba porównywalny z tym w zatłoczonej Warszawie
    - jak miejscowi reagują na takich nowych, sprowadzających się "mieszczuchów, co to im powietrze zabierają"
    Chyba w taki sam sposób, jak gdzie indziej. Zazdrość nie ma charakteru geograficznego. Słyszałem nieliczne przypadki "niepochlebnego" wyrażania się o kimś, kto "osiadł".
    - jak z obsługą w urzędach - Europa, czy horror (jak to w Europie)
    Urząd gminy odwiedzam regularnie, choć niezbyt często - obsługa OK.
    Z urzędem powiatowym miałem do czynienia regularnie do ok. 2006? Było OK, w każdym razie żadnych powodów do anegdot rodem z Konopielki
    - czy znacie jakieś miejscowe odzywki, zwyczaje, - których użycie lub naruszenie może obrazić kogoś "na śmierć"
    Nic takiego mi się w uszy nie rzuciło.
    - jak wyglądają i BRZMIĄ noce z punktu widzenia i słyszenia mieszkańca (czyli przez cały rok, w poszczególnych miesiącach)
    Letnie niestety bywają wypełnione glosami turystów, w pozostałych okresach? Dość podobnie, cisza, jakieś szczekanie, wycie, latem chrząszcze, wiatr.
    - co może być najdotkliwsze dla mieszczucha zimą
    Dojazd samochodem, odśnieżanie, konieczność zadbania o ogrzewanie (palenie w kominku, rąbanie drewna), problem z zasięgiem w środku budynku (trzeba np. wychodzić na jakiś taras) - jako jednakże mieszczuch w drugim pokoleniu muszę powiedzieć, że mnie akurat te "problemy" frajdę przynoszą.
    - jak wygląda kwestia bezrobocia, codziennego życia mieszkańców, patologii społecznych, alkoholizm itp.
    Bezrobocie? No cóż, wskaźniki znajdziesz na BIP-ach. Wiem, że w sezonie takim, czy innym w "mojej" okolicy nie ma chyba wielkiego problemu z "dorobieniem", a stawki, jakich niektórzy "spece" żądają są nieraz kilkakrotnie wyższe od tych, jakie w końcu zapłaciłem tzw. firmie - osobie prowadzącej działalność gospodarczą.

    Codzienne życie? Chyba się niczym szczególnym nie wyróżnia.

    Patologie? No, jest relatywnie bezpiecznie, porównując do miast, szczególnie dużych. Włamań, czy kradzieży nie ma (przynajmniej na razie), ale chyba ze wzrostem popularności regionu i przybędzie tych nieuczciwych "na gościnnych występach" może przybędzie.

    Alkoholizm? Chyba w normie...krajowej normie

    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w nowym roku:)

  5. #15
    Pa(i)n killer Awatar admin
    Na forum od
    09.1998
    Rodem z
    London, Ontario :]
    Postów
    1,482

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    Sprzedają dom w Warszawie i z odpowiednim zapasem kasy zjawiają się w posiadłości.
    Z całym szacunkiem do Warszawiaków. Mają oni "niedobre" PR w Bieszczadach właśnie przez to że z "Warszawy" i z kasą.
    Gdańsk dla przykładu wydaje mi się lepszy :) Jakoś więcej w tym romantyzmu jak ktoś z Gdańska przeprowadza się w Bieszczady.

    Czy to prawda, że brakuje dentystów (nawet w promieniu 100km)
    Prawda. I ma to też swoje konsekwencje. Dentystów w Bieszczadach jest niewielu (brak konkurencji) przez co jakość ich usług pozostawia wiele do życzenia.

    a pomoc medyczna w razie nagłego wypadku
    Umrzeć na ulicy nie umrzesz ale "leczyć się" trzeba w Krakowie, Rzeszowie, Lublinie - czytaj: w dużych miastach.
    Dla ludzi dysponujących odpowiednimi zasobami nie stanowi to problemu ale dla biednych, starych ludzi to już niestety duża bariera.

    jak miejscowi reagują na takich nowych, sprowadzających się "mieszczuchów, co to im powietrze zabierają"
    Dokładnie tak jak napisał vm2301. Ale to wszystko ma też drugą stronę medalu.
    Traktowanie miejscowych jak wsioków, tanią siłę roboczą itd. Ogradzanie swoich "metrów" kwadratowych (to aluzja do tego że nikt w Bieszczadach nie liczy ziemi na metry kwadratowe - poza niektórymi ) dwumetrowym płotem.
    Pozdrawiam
    Darek Magusiak


    "bzdura! widział ktoś sapera na linuksie?! albo pasjans? brak tych podstawowych aplikacji biurowych dyskwalifikuje ten system w urzedach."

  6. #16

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    Tak ze dwa lata temu robiłem zęba w Ustrzykach.... u jednego majstra bo dentystą to go nazwać nie można. Tego co miał nie dał rady wyrwać rozwalił koronę sąsiadowi no i skończyło się w Brzozowie na chir. szczęki z medykami dentystami zawsze był w Bieszczadach problem no ale kiedyś z zębem to się szło do kowala na park konny. Mnie szczerze bliższe są odpowiedzi Admina a i o biórwach z gminy też się nasłuchałem oj nasłuchałem kawoszki za.....A czego się można w Bieszczadach przestraszyć? a wszystkiego zależy od pacjenta, delikwenta. Jeśli to ma być thriller to erozjii hehehe jak horror to tej krwi przez ziemię wypitą

  7. #17

    Na forum od
    12.2010
    Rodem z
    Bełchatów, łódzkie
    Postów
    6

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    Witam i o zdrowie pytam!
    Dziękuję za kolejne odpowiedzi. WUKA - rozumiem twoje obawy. Ja też je podzielam. Ale w końcu zamierzam tylko jakieś 500-600 stron, więc nie ma co siać paniki. W razie czego przerobię, że facet przyjechał z Bieszczad do Warszawy. Jak poeta, nie raz pewnie przeżywasz coś, czego nie przeżyłeś. Gdzie znajdę twoje wiersze?
    ADMIN - oooogromne dzięki! Właśnie takie podejście do tematu to woda na mój młyn. Informacja o płocie - genialna. Teraz każę tylko swojemu bohaterowi wybudować dwumetrowy płot, z obawy z obawy przed zemsta Obrzyna (taki gościu, co poluje na bezpańskie psy) - i konflikt narasta. Choć przecież z niezłośliwych pobudek. A że Warszawiak, z kasą - ho, ho! Panisko. Jeśli przyjdzie ci do głowy więcej takich przemyśleń - proszę - napisz.
    CZTERNASTAKU - twoje uwagi również bardzo cenne. I opis sugestywny, aż mi gęba ścierpła. "Tej krwi przez ziemie wypitą" - i ja tak myślę, choć dokładniej, to staram się połączyć dwie kwestie - krzywd historycznych i tajemniczych obrzędów. Mam nadzieję poczytać o tym w książkach, na które czekam, ale ponieważ to książka fantastyczna, postaram się spleść wątki jak sznur do szubienicy. I ciebie gorąco proszę - o dalsze spostrzeżenia i uwagi.

    Może w tych teraz kwestiach:
    - a jak z dostępem do policji? czy po wsiach są jakoweś posterunki? czy policja jest lubiana? czy ludność miejscowa współpracuje z policją? jeśli tak, to jak traktowani są donosiciele?
    - czy będzie rozsądne, jeśli mój bohater postara się zgromadzić zapas pożywienia przed zimą - mieszka w trudno dostępnym miejscu.
    - czy możliwe jest, że odziedziczył dom na terenie BPN i tam zamieszkał?
    - skąd gospodarstwa położone na odludziu czerpią wodę? studnie głębinowe? studnie? czy żurawie studzienne były tam kiedyś w użyciu?
    - czy sensowne jest tam montowanie na dachach solarów celem czerpania energii słonecznej?
    - czy są gospodarstwa pozbawione prądu?
    - czy dziś działają wróżki, znachorzy, różdżkarze itp.
    Może wystarczy.
    Pozdrawiam was i dziękuję za cierpliwość. Piotr.
    P.S. Czy istnieje jakiś słownik gwary bieszczadzkiej?

  8. #18
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    ad1-przyjazd policji z Cisnej do Wetliny czas ok.0,5h
    ad2-zapasy powinny być normalne chociaż bywa i tak że wyjście do sklepu to całodniowa wycieczka
    ad3-ludzie mieszkają na terenie BdPN przykład wieś Widełki
    ad4-najczęściej są to studnie chociaż nieistniejąca już stanica w Suchych Rzekach czerpała wodę z potoku(nikt nigdy się nie zatruł)
    ad5-tak są takie domostwa
    WUKA ma rację.Jesli chcesz napisać coś o Bieszczadach musisz tam pojechać-pozdrawiam

  9. #19
    Powsimorda h.c.
    Awatar Marcowy
    Na forum od
    09.1998
    Rodem z
    Zacisze
    Postów
    2,672

    Thumbs up Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    Piotrze,
    Tak czytam Twoje kolejne posty i wynika mi z nich, że w znacznym stopniu uległeś podstępnej działalności bieszczadzkich mitów Jeśli nie miałeś okazji ich zweryfikować w rzeczywistości, wiarygodne opisywanie bieszczadzkich realiów i obyczajowości wydaje mi się dość ryzykowne. No chyba, że chcesz przyjąć konwencję literacką, która będzie uzasadniała taki - moim zdaniem nieco naiwny - styl.

    Jakieś 90% zagadnień, o które pytasz, występuje w tysiącach wsi i miasteczek w całej Polsce, więc nie są to zjawiska typowo bieszczadzkie. Na dobrą sprawę 50 km od Warszawy też zaczyna się "głusza" - stoją domostwa bez prądu czy wody, są problemy z opieką medyczną i odśnieżaniem, panuje bezrobocie, ludzie żyją z lasu itp. itd. Twoje pytania w stylu "skąd gospodarstwa położone na odludziu czerpią wodę?" czy "czy bohater powinien zgromadzić zapas pożywienia przed zimą" sprawiają, ze mam pewne wątpliwości, czy miałeś do czynienia z jakimikolwiek realiami wiejskimi czy małomiasteczkowymi. A w większości występują one także w Bieszczadach.

    Dziwi mnie, że w tej sytuacji nie sprawiłeś sobie żadnej mapy, nie przeszukałeś forum ani nie zajrzałeś do wujka Google'a - znalazłbyś tam wiele odpowiedzi na Twoje pytania, np.
    - czy po wsiach są jakoweś posterunki? - http://www.podkarpacka.policja.gov.p...e-i-powiatowe/
    - jak wygląda kwestia bezrobocia? - http://www.wup-rzeszow.pl/?cPath=80/128/6

    Nie próbuję Cię zniechęcać ani wyśmiewać, chcę jedynie wskazać na zagrożenia. Żeby tylko nie marudzić, dodam od siebie:

    - czy sensowne jest tam montowanie na dachach solarów celem czerpania energii słonecznej?
    Moim zdaniem - nie, choć to zależy od wielu czynników, głównie od lokalizacji budynku (czyli nasłonecznienia) i materiałów, z których dom został wykonany. Najlepiej, żeby bohater zainwestował w audyt energetyczny, to się dowie, czy warto, poza tym może wtedy także dostać dopłatę z gminy albo Banku Gospodarstwa Krajowego Ale jeśli nie ma dostępu do energii elektrycznej, solary nie będą działać. A jeśli do chaty nie ma dojazdu, pewnie będzie problem z okresowymi przeglądami. Poza tym solary służą raczej do podgrzewania ciepłej wody użytkowej, więc do ogrzewania chaty i tak potrzebne byłoby alternatywne źródło ciepła.

    - czy istnieje jakiś słownik gwary bieszczadzkiej?
    Nie ma takiej gwary, choć niektórym zakapiorom z fantazją nie przeszkadza to mówić "po bieszczadzku" W niektórych opracowaniach obszar Bieszczad jest zaliczany do dialektu małopolskiego, moim zdaniem bez sensu. Jak na wszystkich terenach, na których przeważa ludność napływowa, ludzie posługują się tu - przynajmniej oficjalnie - językiem zbliżonym do literackiej polszczyzny, choć sporo charakterystycznych wyrazów trafiło na ten obszar razem z przesiedleńcami - ciekawa dyskusja na forum w tej sprawie jest tu. Istnieje gwara bojkowska (przed wojną zaczęto nawet wydawać jej słownik), ale w naturze w Bieszczadach raczej już nie występuje.

    Powodzenia

  10. #20
    Zbanowany
    Na forum od
    01.2011
    Rodem z
    Z pięknej krainy (Regulamin,pkt 11)
    Postów
    145

    Domyślnie Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?

    Groźne Bieszczady ? hmm
    Bać można się nieobliczalnych ludzi przyjeżdżających w Biesy.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Jakie drzewa owocowe udają się w Bieszczadach
    Przez skyrafal w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 31-07-2012, 18:55
  2. Czego się pilnować
    Przez firewife w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 15-07-2007, 14:46
  3. Czego brakuje w Bieszczadach ?
    Przez fab3 w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 54
    Ostatni post / autor: 18-12-2006, 23:16
  4. Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 11-03-2006, 20:34

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •