Piotrze,
Tak czytam Twoje kolejne posty i wynika mi z nich, że w znacznym stopniu uległeś podstępnej działalności bieszczadzkich mitów Jeśli nie miałeś okazji ich zweryfikować w rzeczywistości, wiarygodne opisywanie bieszczadzkich realiów i obyczajowości wydaje mi się dość ryzykowne. No chyba, że chcesz przyjąć konwencję literacką, która będzie uzasadniała taki - moim zdaniem nieco naiwny - styl.

Jakieś 90% zagadnień, o które pytasz, występuje w tysiącach wsi i miasteczek w całej Polsce, więc nie są to zjawiska typowo bieszczadzkie. Na dobrą sprawę 50 km od Warszawy też zaczyna się "głusza" - stoją domostwa bez prądu czy wody, są problemy z opieką medyczną i odśnieżaniem, panuje bezrobocie, ludzie żyją z lasu itp. itd. Twoje pytania w stylu "skąd gospodarstwa położone na odludziu czerpią wodę?" czy "czy bohater powinien zgromadzić zapas pożywienia przed zimą" sprawiają, ze mam pewne wątpliwości, czy miałeś do czynienia z jakimikolwiek realiami wiejskimi czy małomiasteczkowymi. A w większości występują one także w Bieszczadach.

Dziwi mnie, że w tej sytuacji nie sprawiłeś sobie żadnej mapy, nie przeszukałeś forum ani nie zajrzałeś do wujka Google'a - znalazłbyś tam wiele odpowiedzi na Twoje pytania, np.
- czy po wsiach są jakoweś posterunki? - http://www.podkarpacka.policja.gov.p...e-i-powiatowe/
- jak wygląda kwestia bezrobocia? - http://www.wup-rzeszow.pl/?cPath=80/128/6

Nie próbuję Cię zniechęcać ani wyśmiewać, chcę jedynie wskazać na zagrożenia. Żeby tylko nie marudzić, dodam od siebie:

- czy sensowne jest tam montowanie na dachach solarów celem czerpania energii słonecznej?
Moim zdaniem - nie, choć to zależy od wielu czynników, głównie od lokalizacji budynku (czyli nasłonecznienia) i materiałów, z których dom został wykonany. Najlepiej, żeby bohater zainwestował w audyt energetyczny, to się dowie, czy warto, poza tym może wtedy także dostać dopłatę z gminy albo Banku Gospodarstwa Krajowego Ale jeśli nie ma dostępu do energii elektrycznej, solary nie będą działać. A jeśli do chaty nie ma dojazdu, pewnie będzie problem z okresowymi przeglądami. Poza tym solary służą raczej do podgrzewania ciepłej wody użytkowej, więc do ogrzewania chaty i tak potrzebne byłoby alternatywne źródło ciepła.

- czy istnieje jakiś słownik gwary bieszczadzkiej?
Nie ma takiej gwary, choć niektórym zakapiorom z fantazją nie przeszkadza to mówić "po bieszczadzku" W niektórych opracowaniach obszar Bieszczad jest zaliczany do dialektu małopolskiego, moim zdaniem bez sensu. Jak na wszystkich terenach, na których przeważa ludność napływowa, ludzie posługują się tu - przynajmniej oficjalnie - językiem zbliżonym do literackiej polszczyzny, choć sporo charakterystycznych wyrazów trafiło na ten obszar razem z przesiedleńcami - ciekawa dyskusja na forum w tej sprawie jest tu. Istnieje gwara bojkowska (przed wojną zaczęto nawet wydawać jej słownik), ale w naturze w Bieszczadach raczej już nie występuje.

Powodzenia