Pamiętam, że najwięcej do myślenia dała mi historia gościa, który zginął na Szerokim Wierchu. Wydawałoby się, że to takie miejsce kompletnie obłaskawione, ot ścieżka spacerowa. ale on poszedł po pijaku i bez ciepłych ciuchów.
Pamiętam, że najwięcej do myślenia dała mi historia gościa, który zginął na Szerokim Wierchu. Wydawałoby się, że to takie miejsce kompletnie obłaskawione, ot ścieżka spacerowa. ale on poszedł po pijaku i bez ciepłych ciuchów.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki