Marcowy no może dla Ciebie to jest parę złotych...
Dla mnie nie.
Marcowy no może dla Ciebie to jest parę złotych...
Dla mnie nie.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Ale nie może być tak, że fikcyjnie jest wszystko za darmo - służba zdrowia za darmo, ponoć; szkolnictwo za darmo, też ponoć. Powinno się płacić za akcje, bo GOPR / TOPR przecież ponosi koszty (np. paliwo), już nawet nie wspominając o ich pracy (wysiłku). Ale masz wybór, albo decydujesz że po akcji sama bulisz, albo wykupujesz ubezpieczenie. Analogia jak z AC samochodu, nie jest obowiązkowe, więc rozwalasz brykę, bulisz kilkanaście tysiączków, masz AC, płaci firma. A nie rozwalisz bryki, to Twoja strata w postaci składki![]()
No właśnie dziś rano czytałam tą uroczą relację - mam o nich zdanie jakie miałam - o 16 na Główniaku - no wybacz, ale myślący człowiek już by nie szedł do góry, zwłaszcza przy pogarszających się warunkach.... Gdzieś tam w tekście jest napisane coś o garminie i ustalaniu pozycji... Wiedząc jaki jest czas, mając gps czy inny lokalizator i pchać się w górę - no i jak to nie nazwać idiotyzmem? To pakowanie się w kłopoty na własne życzenie. I powinny być konsekwencje finansowe takich zachowań.
Alpenverein jest tylko na szlakach?? Na 100% nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że jednak nie.
Krysia - jeśli stać Cię na wyjazdy w góry - dojazd, noclegi, żarełko, wstępy do parku - to koszt ubezpieczenia jest przy tym naprawdę niewielki. A obejmuje nie tylko koszt akcji ale też odszkodowanie.
No właśnie wstęp do parku!
Bardzo chętnie podpiszę każdą petycję o jego zniesienie!!!
Nie umiałam tego fenomenu wytłumaczyć znajomemu Czechowi...
Szli na zachód słońca, a napisał, że pogoda się zmieniła nagle.
Tam zawsze wieje.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Łe tam - nie zawsze wieje. Zmienia się pogoda - wracasz - Babia nie ucieknie. Nie raz zdarzyło mi się w górach nie dojść tam gdzie chciałam, bo pogoda się skiepściła tak, że lepiej było nie iść.
Wstępy do Parku - administracja parkowa się musi utrzymać z czegoś, szlaki muszą być z czegoś utrzymywane, wiaty itp - nie - nie z podatków, za to mają płacić ludzie, którzy z tego korzystają, a nie z podatków - jak wszystko będzie z podatków to będziemy płacić dwa razy wyższą stawkę podatku pit....
Jesteśmy fenomenem, że płacimy za wstępy do parków i jesteśmy fenomenem, że nie płacimy za akcje ratunkowe - się wyrównuje.
No wyrównuje i dlatego nie chcecie zniesienia opłat za wstęp do parku, ale w nagrodę jeszcze dodatkowe opłaty wprowadzić.
Powtarzam: ludzie obudźcie się!!!
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Alpenverein obowiązuje wszędzie(ubezpieczenie zawarte dięki temu klubowi). Ubezpieczyciele sprzedający nw tylko na szlaki to jakieś oszołomy,a osoby wykupujące takowe ubezpieczenia nie lubią czytać,lub nie chcą czytać.Podpisują w ciemno a to już nie moja sprawa.Ubezpieczenie górskie musi z założenia działać wszędzie z prostego powodu-Turysta w złych warunkach schodzi ze szlaku,gubi się i po kilku godzinach dzwoni po pomoc.To co ma zapłacić-śmieszne.Teraz kwestia kosztów.W góry wyjeżdżam średnio 6-8 razy w roku.Koszt takich wyjazdów-wyliczenie jednorazowego pobytu długi weekend-przejazd T/P 150-200 pln,kwatera 20-35 pln doba=40-70 pln za pobyt,posiłki w mojej ulubionej knajpie 25 za obiad 2 daniowy=75 pln,śniadania-jakieś szybkie bo w góry iść trzeba więc około 15 pln=30-60 pln za śniadania.Czyli łączny koszt wynosi 400-500 pln za cały wyjazd. teraz przy założeniu że jadę 7 razy w roku to koszt takich wyjazdów =2800-3000pln ubezpieczenie więc całoroczne to od 10 do 15% kosztów naszych wyjazdów.Rocznie na wyjazdy w góry wydaję sporo więcej więc wniosek jest prosty-koszty są śmieszne,a przy wprowadzeniu ubezpieczeń kilkudniowycz,tygodniowych,lub miesięcznych jeszcze bardziej spadną,a wzrośnie nasze bezpieczeństwo.Decyzję czy podpisać petycję czy nie zostawiam Wam wszystkim.
Proponuję wysłać dodatkowe petycje o:
- obowiązkowe ubezpieczenie grubasów - od zawałów,
- obowiązkowe ubezpieczenie rowerzystów - od kraks rowerowych,
...itd itd
No jak się stołujesz w knajpie a sypiasz po kwaterach to ja się nie dziwię.
Ja, jeśli jadę dla siebie to śpię pod namiotem i jem to co sobie ugotuję.
W takiej sytuacji za wyjazd płacę tylko tyle co za przejazd, bo jedzenie i tak muszę jeść, nawet nie jadąc w góry.
I w tym momencie wspomniane przez Ciebie 3 stówki to dla mnie jest na przykład tydzień w Norwegii (są tanie loty jak ktoś nie zauważył). O bliższych destynacjach nawet nie wspominam;-)
Więc to co dla Ciebie jest niczym, dla kogoś innego już i owszem.
A ja nie mam na utrzymaniu dzieci!wtedy to już zupełnie te 300zł ma inną wartość.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)