za http://www.tvnmeteo.pl/informacje/po...18625,1,0.html- Weekendowa akcja ratownicza według europejskich cenników wyniosłaby 200 tys. zł - mówi reporterowi TVN24 Jerzy Siodłak, naczelnik beskidzkiej grupy GOPR. - Koszt uruchomienia wyprawy to 5 tys. euro, kolejne 5 to koszt uruchomienia śmigłowca, równie kosztowne jest wykorzystanie w akcji skuterów śnieżnych i samochodów terenowych - wyjaśnia dalej Siodłak.
Podczas jednego weekendu z naszych podatków poszło się paść dużo złotówek. Bardzo hojnym społeczeństwem jesteśmy. A i płacimy też za akcje poszukiwawcze czy ratunkowe ludzi pijanych. Jakie to wspaniałomyślne z naszej strony... O ile mi wiadomo na drodze pijanego kierowcę spotyka kara. W górach pijanego turystę nagroda - jak się zgubi to będą go szukać za darmo (przynajmniej dla niego za darmo...)
Zarówno grubas jak i rowerzysta płacą składkę na NFZ - więc za pomoc medyczną płacą... Składki na GOPR nie ma - kasa zależy od łaskawości rządu. Reszty powtarzać nie będę.
Skoro GOPR ma tak fantastycznie to czemu potrzebuje sponsorów, czemu dostaje sprzęt z WOŚP? Widać nie jest tak extra jak niektórym się wydaje. I było by lepiej jakbyśmy płacili za błędy...



Odpowiedz z cytatem