"[...]Wracam jednak do sprawy odszkodowania.
Wiedziałem że przyjąwszy zasadę odszkodowania na czas na wyprawie stracony dam broń w rękę niechętnym ,
których do żadnej dobrej sprawy w Polsce nigdy nie zbraknie.
Zrobią oni z pogotowia towarzystwo, zarobkujące w tak oryginalny sposób i niegodny - dodam , gdyż na nieszczęściu ludzkim oparty.[...]"
to cytat z MARIUSZA ZARUSKIEGO " Na bezdrożach tatrzańskich " to rok 1907 i dalej odnośnie drugiego, innego projektu finansowania TOPR-u :
"[...]Według tego projektu każda ,przybywająca do Zakopanego i opłacająca taksę klimatyczną,osoba miała uiścić jednorazowo na rzecz żelaznego kapitału pogotowia10 hal.(dziesięć halerzy ).Po dwudziestu latach drobne te opłaty utworzyłyby fundusz nienaruszalny , zabezpieczający swoimi odsetkami wszelkie potrzeby wypraw ratunkowych.[...]projekt w głosowaniu upadł[...]Ojcowie miasta stali na tym stanowisku,że owe 10 hal. opłaty krzywdziłyby nadmiernie przyjezdnych gości ,którzy i tak są niezadowoleni z obowiązku płacenie taksy klimatycznej[...]
przypomnę tylko , że to rok 1907 ---tyle z cytatów (M. Zaruski dla niewtajemniczonych to założyciel i współtwórca TOPR-u ,później GOPRU-u) toteż temat finansowania stary jest jak...samo pogotowie.
To że pogotowiu należy pomóc to jasne ,ale mam pewien dyskomfort jeśli chodzi o sposób...tzn: myślę o zapełnianiu skarbonki z ubezpieczenia.
Może to dotyczy tylko polskich firm ubezpieczeniowych, polskich przedstawicielstw firm zagranicznych.Może...
I tutaj powinienem posłużyć się opowieścią ...ale ominę ten nieistotny fragment mojego życiorysu i przejdę do meritum.
Będąc ubezpieczony na życie ,od jakichś dwudziestu paru lat, w tak zwanym pakiecie posiadam tzw: ubezpieczenie turystyczne do 4.ooo m.n.p.m. i 200 m.p.p.m.itd.
Ale to nie istotne.
Byłem ofiarą wypadku , który miał miejsce w tatrzańskiej jaskini. Akcja była trudna, gdyż łączyła się z poszerzaniem wejścia jaskini coby można było przecisnąć tobogan itd. Troszkę pozwiedzałem szpitali i jak się ,jako tako pozbierałem -pojechałem do zakopiańskiej goprówki , aby podziękować uczestnikom akcji.
Akcja jak się dowiedziałem trwała 11 godzin .
Na pytanie odnośnie rekompensaty ze strony firmy ubezpieczeniowej otrzymałem chóralną odpowiedź --",TAK ,otrzymaliśmy.---28 200 zł " tzn: na dzisiejsze złotówki 28 zł 20 gr. Składkę opłacam rocznie i wynosi kilkaset złotych...więc ,tak to wygląda w części pomiędzy firmą ubezpieczeniową a GOPR-em. Oczywiście nie generalizuję , taki jest mój przypadek.
Mam jeszcze parę innych przykładów , ale nie oto mi chodzi.
Sądzę,że ubezpieczając się należy jeszcze wykupić ubezpieczenie ochrony prawnej.
Zwracam uwagę ,że ulegając wypadkowi w górach ,okazanie ubezpieczenia wcale nie jest równoznaczne z brakiem problemów ze strony ubezpieczyciela.
Ubezpieczyciel zanim pokryje koszty poniesione przez służby ratunkowe-będzie się wił jak wąż , aby uniknąć wypłukiwaniu pieniążków z konta firmy---w turystyce górskiej słyszałem o pomiarach bieżnika przez rzeczoznawcę firmy ubezp, w obuwiu delikwenta , który wykopyrtnął się na ferracie i złamał kość biodrową.Przy okazji żeglarstwa -znowu na jachcie ,który podczas cumowania wyciął połowę pomostu betonowego na skutek awarii silnika- rzeczoznawca przeprowadzał pomiary odchyłki na pokładowym kompasie( kto cumuje na kompas???).
ah,nie chciałem wracać do sprawy "FRYDERYKA CHOPINA" zaaresztowanego w Falmouth ,który miał wykupione pełne ubezpieczenie , a według PZU na wszystko oprócz warunków sztormowych(kto ubezpiecza jacht na pływanie we "flaucie" ?)
Reasumując, nie wierzę firmom ubezpieczeniowym i ich szlachetnemu celowi żeby pomagać ludziom,a tym bardziej służbom ratowniczym.
Nie wierzę.
To raczej oddala mnie od gór niż przybliża.
wybacz,diable ,że to nie po Twojej myśli,ale mam nadzieję że nie potraktujesz tego serio...
sługa uniżony
pierogowy


Odpowiedz z cytatem