Ale w części okolicznych krajów - np na Słowacji - ratownictwo jest płatne - jadę na weekend w Tatry Słowackie i wykupuje ubezpieczenie - w pełni z własnej woli, ale wole wydać kilkanaście złotych i móc spokojnie chłonąć widoki, bez perspektywy płacenia kupy kasy za akcję jakby coś się stało. Wiele ludzi włóczy się po różnych europejskich górach i są ubezpieczenia obejmujące cała Europę, roczne nie kosztuje majątku - w porównaniu z kosztami wyjazdów nie jest wcale takie duże. Jak ktoś nie jeździ dużo - są opcje wykupu nawet na kilka dni (Tatry Słowackie z opcją śmigła na weekend porażająca kwota 10 zł...)
GOPR jest opłacany z podatków wszystkich obywateli i nie jest to sprawiedliwe, bo jednak nie wszyscy Ci obywatele włóczą się po górach. To nie jest wyciąganie kasy od obywateli - to jest płacenie za własne bezpieczeństwo w ramach własnych zachcianek. Nikt nie mówi - jedźcie w góry - robimy to bo to lubimy. A dokąd nie będą ludzie płacić za własną głupotę w górach dotąd nie będą się zastanawiać nad tym co robią. Jasne - wprowadzenie odpłatności za akcje, a co za tym idzie możliwości ubezpieczenia górskiego nie wywieje idiotów z gór, ale może da im do myślenia. Zwłaszcza jak jeden z drugim zapłacą za niemyślenie...


Odpowiedz z cytatem