Tak -ratownik nie ma tak źleubranie dostanie,jeść mu dadzą,robi to co lubi itp,itd.Zbieranie zwłok to też jak rozumiem przyjemność,obsługa imprez dla sponsorów tak samo.Spanie w schronisku przez dwa tygodnie pod telefonem to pewnie frajda.Ci ludzie robią to co kochają,a ja i moi znajomi uważamy że należy im się dostęp do najnowocześniejszego szkolenia,sprzętu i całej reszty.Wiadomo że państwo im tego nie zapewni,ubezpieczenia też nie.Ale zmiana przepisów i ubezpieczenia gwarantują że ci Ratownicy w razie potrzeby jak na Babiej nie będą harować po 48 h na dobę tylko będą zmienieni na ludzi wypoczętych-takich którzy są w stanie zapewnić pomoc w każdych warunkach nie powodując jednocześnie zagrożenia dla siebie.Dalej będę propagował ideę ubezpieczeń z tego powodu.A jeśli ktoś ma wątpliwości czy lepsze są rozwiązania typu( państwo zapewnia więc mogę czy prywatne ubezpieczenia)niech spojrzy na jakość usług świadczonych przez firmy prywatne i porówna to z jakością usług firm państwowych,
A-standartowe ubezpieczenia obejmuje nie tylko szlaki a wszelkie akcje górskie niekomercyjne(tzn nie przez biuro,szkołę itp) do wysokości 6000 tyś.m. npm.Przepisy czytać należy ze zrozumieniem


Odpowiedz z cytatem