No właśnie zrób to!
My w Norwegii się śmialiśmy z Renaty, właśnie po przeczytaniu jej umowy ubezpieczenia;-)bo w sumie, przez tydzień, to może ze 2h byliśmy na szlaku i od razu było: to Rene, dawaj, teraz niech ci się coś stanie, bo potem już nie może.
Ja się ubezpieczyłam na Ukrainę w lecie i miałam tak samo, tylko szlaki;-)ale mi bardziej chodziło o lekarza w razie czego, więc nie wykupywałam wersji extreme na poza szlaki.



Odpowiedz z cytatem