No i jeżeli nie płatne akcje to powinny być kary (wysokie) za takie odklejone zachowania. Zdarza mi się łazić na wschody i zachody słońca - byłam na Babiej końcem listopada - ale zupełnie inaczej to zorganizowaliśmy - znaczy wyjazd sobota rano, schronisko, obiad, zostawienie rzeczy, drzemka, zachód na Małej Babiej, spanie w schronisku, wschód na Diablaku - wyspani, wypoczęci, niedługa trasa - da się, tylko trzeba zaplanować i pomyśleć. I w razie kiepskich warunków zrobić w tył zwrot (też mi się to zdarzało) - schować ambicje na później.

Kiedyś na zajęcia robiłam poster o wypadkach śmiertelnych w Tatrach w latach 90-tych (akurat o takich wypadkach dane są ogólnodostępne - z lokalizacją, przyczyną itp) - i za tamto 10lecie ponad 80% jak nie więcej śmierci w Tatrach wynikało tylko i wyłącznie z głupoty turystów. Wypadków-wypadków było naprawdę niewiele - typu zabiły kogoś spadające kamienie nie strącone przez nikogo, wtedy spadł też Sokół w Olczyskiej, zginął w pełni wyposażony zimowo ratownik - mimo raków spadł - to są wypadki, a nie wychodzenie 2h przez zachodem słońca, bez latarki, z niedostosowaniem tempa grupy, albo w ogóle lezienie nie wiadomo gdzie. Jeżeli takie relacje przyczyn są w przypadku wypadków śmiertelnych, to pewnie podobne w przypadku żywych.