Pewnego razu jeden GOPRowiec w rozmowie (2007 rok) uświadomił mnie, że formalnie, akcje ratownicze na terenie całego kraju należą do Państwowej Straży. Jeśli prawnie coś się zmieniło do tego czasu to chętnie się z tym zapoznam. Szybkie spojrzenie do dokumentów dostępnych na stronie PSP nie dało mi wystarczającej wiedzy jak jest obecnie. Jeśli chodzi o akweny wodne to Strażacy ratują jak najbardziej, nie mam pojęcia czy w praktyce zdarza się żeby ratowali w górach, ale jak najbardziej powinni też być w stanie to zrobić i z tego co wiem mają jednostki zdolne podjąć się tego. Odbiegamy trochę od tematu już, jak zresztą zwykle w tematach gdzie ilość postów zaczyna przekraczać pewną wartość krytyczną :). Abstrahując od tego czy ma być ubezpieczenie czy nie, co to zmieni w samym sednie sprawy czyli ilości wypadków w górach/lesie/wodzie/itp? To że mam czy nie mam ubezpieczenie, nie spowoduje że nagle pomoc magicznie dotrze szybciej. Rozmawiałem z kolegą, który się wspina i ma Alpenverein wykupione. Mówił mi że jest coraz większy problem, że ludzie mniej myślą i przewidują bo mają ubezpieczenie/komórkę/GPS-a więc są bezpieczni. Tylko że jak pogoda przez 4 dni nie pozwalała na wylot śmigłowca to sobie mogli dzwonić i patrzeć w GPSa do bólu a pomocy jak nie było tak nie było.