Jestem zdania, że powinniśmy się cieszyć z faktu że w razie potrzeby mamy bezpłatną i na najwyższym poziomie pomoc służb ratowniczych. Wyczytałem w internecie, że w przypadku TOPR gdyby nawet przez cały rok nie musiał udzielać pomocy albo tak jak teraz około 600 razy, to koszty byłyby zbliżone. Łączne koszty to przede wszystkim koszty utrzymania gotowości.
TOPR ma 15% z biletów do TPN, nie wiem jak jest w Bieszczadach.
Tak sobie myślę( i już się boję), że rozwój techniki, technologii, elektroniki itp. jest tak szybki, że za jakiś czas nie będzie prywatności w górach. Będziemy tak jak teraz w "mojej" firmie tylko punktami na tablicy a dyżurny na drugim końcu Polski będzie widział co robimy i jak się poruszamy( na szczęście teraz wiem kiedy ON wie).


Odpowiedz z cytatem