Sądzę,że jak ktoś jest w niebezpieczeństwie to nie myśli o kosztach akcji ratowniczej i czy jest ubezpieczony czy nie.Po prostu wzywa pomocy i już.Natomiast gdyby było powszechne ubezpieczenie skończyłyby się akcje po tych co im się nie chce schodzić z gór lub zmrok ich zastał.
Ja jestem za ubezpieczeniem,te kilka złotych każdy rozsądny człowiek może wydać.
Zastanawia mnie jednak coś innego,odnoszę wrażenie(może mylne),że sami ratownicy GOPR nie chcą powszechnego ubezpieczenia,może dlatego,że teraz mają zagwarantowane pieniążki z budżetu państwa, natomiast gdyby było powszechne ubezpieczenie tych pieniążków z naszych podatków już by mieli troszkę mniej,a ubezpieczyciel każdą akcję górską prześwietliłby na każdą stronę zanimby wyciągnął pieniążki,może troszkę też o to chodzi,po prostu teraz nie muszą walczyć o kasę bo mają ją zagwarantowaną.



Odpowiedz z cytatem