Dla mnie planowanie wyjazdu jest co najmniej tak samo atrakcyjne jak sam wyjazd - i tak 90 % planów pozostaje dalej planami. Ale same ustalanie trasy dojazdu, połączeń, miejsc noclegowych, tras dziennych, spędzanie godzin nad mapami i buszowanie w internecie to dla mnie ogromna frajda. Mimo, że jest to na ogół "sztuka dla sztuki" i kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej (łącznie ze mną ) roboty. Po prostu takie hobby. Ale i tak jadąc raz na zagraniczny wyjazd zorganizowany "musiałem" zaopatrzyć się w mapy, przewodniki - inaczej byłbym "bez ręki".