Hej, a ja 28 grudnia miałam możliwość poznać nowego gospodarza Chatki. Oczywiście wszystko dzięki jeździe autostopem. Zabrał nas z Wetliny, miał podwieść tylko do Przełęczy, ale w efekcie dojechaliśmy wspólnie do Ustrzyk Górnych. [Wielkie mu dzięki za to]. Jechał przezimować na górze, sprawdzić samego siebie. Plan zapowiada się mniej więcej tak: że Lutek schodzi w dół i ma otworzyć lokal w Wetlinie [takiego jeszcze tam nie ma]. "Młody" zostaje na górze, na razie z Dorcią. Co i jak pewnie czas zweryfikuję. Życzę powodzenia, choć to bieszczadzkie szaleństwo w oczach raczej mu da siłę przezimować w Bieszczadach

Z nowych anegdot chatkowych: ojciec obiecał synowi, ze jak dojdzie do Chatki to dostanie lody. Zjawiają się na górze, dziecko zamawia lody ... ojciec uprzedza reakcję Dorci - synu, to prawdziwe górskie schronisko, bez prądu, lody by się rozpuściły bez lodówki, dostaniesz je jak zejdziemy. Odwraca się uśmiechnięty i dumny z siebie, to ja kawę z ekspresu poproszę...

Dziabka - czasem niektórzy są jak cebula...