Przede wszystkim sposób wypowiedzi - agresywny, podniesiony głos, bo według pani gospodyni przyszliśmy za późno (był zmrok, to fakt, ale moze godzina 17 lub 18, a nocleg był rezerwowany dobry miesiąc wcześniej i potwierdzony dwa razy). Juz nie pamiętam dokładnie wszystkich wypowiedzi, ale sam ton odnoszenia się był bardzo niemiły. Na moje pytanie o ewentualną dostępność zimnej wody było burknięcie, ze wode to se mozemy kupić. A za chwilę dostaliśmy dwa czajniki wrzątku (od Gospodarza - za darmo!). Jakbyśmy nie mogli z tego czajnika otrzymać szklanki zimnej.
Ogólnie to totalna zlewka, reakcja agresją na każde moje pytanie lub prośbę. Dodam, że grupa była cicha, bo zmęczona :) a ja nigdy w tym schronisku nie nocowałam, więc chciałam się czasem czegoś dowiedzieć.
Zastanowię się solidnie, czy chcę tam nocować znowu, kiedy ta pani tam gospodarzy.
Nie wątpię, że ludzie są jak cebula, ale bez przesady - na pierwsze słowo - wrzask i agresja.
pozdro
madzia



Odpowiedz z cytatem