Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
Sam się zastanawiam jak to działa ?
Dziabka pierwszy raz nocowała w tym schronisku i spotkała się z nieprzyjemnym podejściem - o czym napisała na forum.
Ja nocowałem tam może kilkanaście, może kilkadziesiąt razy i wielokrotnie spotykały mnie tam fantastyczne klimaty, przefajni ludzie, świetne relacje z gospodarzami, niezapomniane imprezy, niezniszczalne wschody słońca.
Żadne inne schronisko nie zapisało mi się w życiorysie tak głęboko - ale nie pisałem o tym na forum.
No, więc jak to działa ?
Dlaczego łatwiej dzielimy się złymi wiadomościami niż dobrymi ?
Czy ja popełniam błąd nie pisząc o tych niezatartych, przepięknych wspomnieniach
czy Madzia , która dzieli się chętnie tymi nieładnymi ?
Zauważcie proszę że ja nie polemizuję z faktami, tylko staram się wyważyć ich ocenę.

I znowu wątek dryfuje na oftop :) nie szkodzi - przynajmniej jest pożyteczny.

Czy popełniam błąd... zastanowiłam się nad tym.

Chyba jest tak, ze łatwiej jest nam podzielić się z kimś rzeczą, która nas zabolała, wkurzyła, jest niewygodna.. Zwróć uwagę, ze ludzie głównie narzekają. Tu źle, tam niedobrze, tak było fatalnie bo wiało, deszczyło, był upał i zywe słońce. Jak zimno i pada śnieg - źle. Jak słońce i upał - źle. Rzadziej mówią - było cudownie, było pięknie, nic mi nie przeszkadzało, na nic nie narzekaliśmy. Ludzie mają w sobie chyba taki naturalny pęd do narzekania, nie wiem, skąd się to bierze.

Przyłapałeś mnie :)
I dobrze, bo zastanowiłam się i powiem do mojego narzekania, ze na samej Wetlińskiej przezyłam już kilka przepięknych wschodów słońca, ale nie oglądanych ze schroniska, tylko okupionych wczesnym wstawaniem, dyrdaniem z dołu itp. Ten wschód słońca też był piękny. A wcześniej podejście w nieprawdopodobnie gęstej mgle, przy bardzo ostrym wietrze, który w nocy łomotał w ściany i nie dawał spać. Cieżko było podejsć do kibla, bo przewracało :) I to mi się podobało!
O - wiem dlaczego tak pomarudziłam. Ponieważ nie spodziewałam się podobnej nieżyczliwości i po prostu było mi przykro i jest nadal. Było mi przykro, że jako gość schroniska jestem traktowana w tak nieżyczliwy sposób. Tym bardziej, że wcześniej w Kolibie byliśmy przyjęci z ogromną sympatią w też zapełnionym schronisku.


Szkoda, ze nie piszesz o tych ładnych. Warto :)