Pamiętam jak jeszcze jako dzieciak, dość często z ŚP. moim dziadkiem wędkowaliśmy na Chrewcie to zawsze było słychać tam ŚP. Johana i również nieżyjącego 'Ceśka Psa' To byli goście którzy tworzyli ten klimat Chrewtu. Czasami w nocy siedząc przy ognisku słyszałem płynącą łódź i rowerek a zaraz przy Brzegu słychać było: Kryśka! To były czasy... kiedy jeszcze na Chrewcie była woda i ryby. Pozdrawiam wszystkich którzy też to pamiętają.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki