O w mordę!
Naprawdę straszne uproszczenie daleko przekraczające granicę błędu. Oceniać życie w rosyjskim protektoracie PRL z dzisiejszego czasu to wręcz odmóżdzona głupota. W PRL na manichejskie podziały rodem z PIS miejsca nie było żadnego. Skrajne głupoty bredzone wbrew faktom przez Prezesa PIS tego nie zmienią, ten człowiek chce sobie przywłaszczyć władzę w możliwie najszerszym zakresie i każdy chwyt jest dobry. Niestety ciągła jego ujadowita obecność w mediach, jego wypowiedzi tworzą tło do właśnie takich, skrajnie wypreparowanych podziałów.
Ja pamiętam komunizm i pamiętam powszechny serwilizm który pozwalał wszystkim przeżyć w tym bagnie. Na opozycję nie było miejsca żadnego, to się dopiero zmieniło po 80 roku. Generalnie i bez żadnej przesady, 99% pracującej populacji Polski kolaborowało, żeby przeżyć. Więc jeśli tej świadomości nie ma mój przedmówca, to mu przypomnę, że kolaborowali jeśli nie on, to jego rodzice. Bo jakoś w tej komunistycznej dyktaturze i trzeba było przeżyć. Za czasów Gołasa tak i do 80tego roku powszechnie uważało się, że dyktatura ZSRR przetrwa i 120 lat. Tak byli przekonani, bo mówili i pisali, również czołowi opozycjoniści. NIKT, ani Regan, ani Europa Zachodnia o upadku komuny nawet nie marzyli.
Gołas zagrał dużą olę, dobrą rolę, w filmie poruszono cenzurowany temat walk z UPA i NSZ i to już było wielkie halo, bo te tematy były nieistniejące. Bez propagandowego haraczu dla władzy ten film by nie powstał. Podstawowym dylematem PRL było, mam takie właśnie wrażenie, ile można zrobić zanim władza powie NIE. Ten film to pewna alegoria, na pewno częśc propagandy, ale sporo sztuki. Ale ile filmów bez komunistycznych wkładek propagandowych wtedy wychodziło? Odpowiedź jest tylko jedna: NIE BYŁO TAKICH FILMÓW. Film jeśli mial powstać musiał spełniać warunki postawione przez władzę, bo to ona wykładała kasę i żądała spełnienia jej interesów. Więc aktorzy, rerzyserzy, wszyscy "robili" pod władzę, bo na emigrację naród nie mógł się cały przenieść... zapewne dlatego, że PRL to była tylko obszerna cela, szczelnie zamknięta, w więzieniu narodów jakim było ZSRR. Nie można było nie iść ugodę z władzą, bo władza była JEDYNYM pracodawcą, jeśli nie chciało się ciągle szukać pracy, tej najgorszej, bo z innej tych krnąbrnych zwalniali bardzo szybko. A przecież trzeba było żyć, tworzyć, doskonalić warsztat i czekać na okazję, żeby coś nowego i może lepszego powiedzieć.
Pięknie to podsumował Młynarski w "Róbmy swoje".Dzięki tej filozofii, gorset komunistycznej dyktatury został niemal błyskawicznie odrzucony jak tylko nadarzyła się okazja, a ta okazja to gigantyczna 10 milionowa pierwsza Solidarność. Dała wyraz temu co naród, reprezentowany w niej przez 80% całości pracujących, myśli o powszechnym przymusie serwilizmu ...
powtarzam : powszechny przymus serwilizmu w komunistycznej dyktaturze. Dotyczył każdego i nie było od tego ucieczki. Jedynym azylem, i tylko w drobnym zakresie populacji był kościół. Mowienie o zdrajcach w stosunku do znakomitej większości Polaków tworzących i żyjących pod butem władzy jest nieporozumieniem.
Takim klasycznym przykładem twórcy, którego życie upłynęło w czasach od przymusu do wolności, jest Wisława Szymborska. Jako młoda poetka musiała pisac wiersze w tym i dla Stalina, bo by nie była poetką, nie dano by jej szansy. Ale jej talent rozkwitł na tyle, że dostała Nobla. Gołas szansy na Nobla nie miał... ale wielkim aktorem się z czasem stał :)
Ogniomistrz Kaleń - wielkim filmem jest :)
pozdrawiam!



Odpowiedz z cytatem