czemu zaraz szkodliwe? ja tam 4 pancernych zawsze lubilam i z checia nadal ogladam :) milo popatrzec na stare auta , zruinowane poniemieckie miasteczka i czasem jakas ladna rosyjska piosenka przewinie sie w tle :) mi sie podoba :) nikt nie mowi ze to bardzo madry i ambitny film- ale nie kazdy musi taki byc... no i ta czolowkapiosenka- i czolg jedzie przez piachy!!!!!!
poza tym z tym przedstawieniem wojny to tez jest rzecz mocno wzgledna... moi dziadkowie , ktorzy przezyli wojne w krakowie (mieli wtedy lat kilkanascie) tez wspominaja te czasy jako wielka fajna przygode.. nikt nie zginal z ich rodziny ani przyjaciol, nie zeslali nikogo do obozu ani nie trafil w lapanke.. wiec od dziecka bylam karrmiona opowiesciami: o tym jak dziadek w wieku 15 lat trafil do partyzantki, jak zdobyli magazyn z bronia, jak potem byl w strazy pozarnej(- i jakie tam imprezy, jakie dziewczyny), jak kiedys w krakowie granat rozerwal ulice i wylonily sie piwnice pelne wina- ze starosci az zmienionego w galarete, jak babcia pracowala w knajpie i wynosila pomarancze , banany, czekolade (bo niemcom-okupantom to zaszczyt i bohaterstwo ukrasc , nie?), jak babcia 1 wrzesnia pojechala do warszawy do brata a potem wracala dwa tygodnie do domu, pieszo i stopem, przez polske na ktora wkraczal front... i potem jak wagonami bydlecymi jechali na ziemie odzyskane- nie z zeslania, dla przygody i poszukiwania lepszego zycia- i cala masa historii zwiazanych z kilkoma latami w lubiniu i legnicy, w latach 45-48, miastach duchow, zruinowanych palacykow i szabrownikow
historii , ktore nadal sa dla mnie inspiracja w organizowaniu wycieczek po dolnym slasku...
Nie wiem jak nazwac wspomnienia wojenne moich dziadkow- czy mieli jakies cholerne szczescie lawirowac wsrod bomb , smierci i nieszczesc, czy to jakies skrajne wydanie optymizmu, ktore wymazuje te zle elementy, czy jakas opetancza nieodpowiedzialnosc ktora powodowala ze niedostrzegali co naprawde dzieje sie wokol? czy poprostu byli mlodzi, a kazdy swoja mlodosc wybiela i idealizuje- bo byl silny, zdrowy, z glowa pelna pomyslow i radosci? nie wiem.. wiem ze dziadek do ostatnich chwil zycia z usmiechem na ustach i rozmarzeniem w oczach wspominal tamte czasy...
w ich wspomnieniach tez bylo miejsce na bombardowania czy ludzi zabitych przez niemcow.. ale to bylo gdzies w tle...tak daleko ze prawie nieprawda.. tak zreszta jak na 4 pancernych :)
druga babcia ktora wojne przezyla w warszawie, wraz z powstaniem i potem pobytem w obozie wspomnienia ma zgola inne... ale zgadnijcie czyich opowiesci taka mala buba wolala sluchac?
jedni i drudzy przezyli wojne na wlasnej skorze... i chyba nie da sie powiedziec kto z nich ma "te wlasciwe" wspomnienia.. a ktory "falszywe i zle"...



), jak babcia 1 wrzesnia pojechala do warszawy do brata a potem wracala dwa tygodnie do domu, pieszo i stopem, przez polske na ktora wkraczal front... i potem jak wagonami bydlecymi jechali na ziemie odzyskane- nie z zeslania, dla przygody i poszukiwania lepszego zycia- i cala masa historii zwiazanych z kilkoma latami w lubiniu i legnicy, w latach 45-48, miastach duchow, zruinowanych palacykow i szabrownikow
Odpowiedz z cytatem