Panie Skyrafal historia niejednokrotnie pokazała,że dorażne osądy jej właśnie dotyczące są bardziej trafne,jeśli mija dość czasu, aby można to było obiektywnie ocenić.Czasy tak zwanej ''komuny '' minęły dwadzieścia lat temu i są dość dobrze opisane. Fakt,że raczej negatywnie pomimo wielu niezaprzeczalnych osiągnięć w gospodarce,dostępie do szkolnictwa,czy opiece społecznej.Bardzo krytycznie i ostro ocenia pan postawy ludzi żyjących w tamtych czasach.Daje im Pan do wyboru albo odrzucić całkowicie system i być dzięki temu czystym moralnie ,albo w jakikolwiek sposób istnieć w tej rzeczywistości i zasługiwać na miano kolaboranta.Albo-albo. Nic pośrodku.Tylko jest coś czego nie bierze Pan pod uwagę- nie każdy AK-owiec był wzorem cnót, nie każdy ''ruski'' mordercą.Czasy wojny,a potem kilka lat powojennych dobitnie to pokazały.Tamtym złym czasom przeciwstawia Pan obecne wnioskuję jedyne dobre, ale czy rzeczywiście takie dobre ?Ludzie bez pracy , a jest ich bardzo dużo na pewno tak nie myślą,albo emeryci żyjący za grosze ,albo przyszli emeryci, którymi wszyscy będziemy,a którym jasno mówi się, że opłacanie składek przez całe życie nie wystarczy na nic ?! Albo ci czekający po kilkanaście miesięcy w kolejce do lekarza , lub kilka lat na operację?Na koniec jeszcze jedna sprawa - może kolaboracja z obecną siłą przewodnią obecnych czasów - Kościołem Katolickim będzie za kilkadziesiąt lat podobnie oceniana jak czasy komuny.Jest mnóstwo przyczyn ku temu.Na przyszłość życzę mniej gorącej głowy,a więcej rozwagi w ocenianiu kogokolwiek.


Odpowiedz z cytatem