Ja mieszkam daleko od tej granicy, ale mając tak mało urlopu też wolę częściej, a krócej, niż na odwrót;-)
Ja mieszkam daleko od tej granicy, ale mając tak mało urlopu też wolę częściej, a krócej, niż na odwrót;-)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Mieszkając na Podkarpaciu spokojnie można zrobić jednodniowy wypad (tak naprawdę całodobowy) na jakąś górkę na Ukrainie... ja przetestowałem w ten sposób trzy szczyty i to był wyjazdy autokarem:
- Starostyna
- Pikuj
- Połonina Paraszka
Da się to zrobić bez większych problemów ale jest to męczące i brakuje klimatu aby siąść w sklepobarze z 2 godz. i wyrąbać kilka butelek 1715... :)
Pozdrowienia !
Machoney
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
to co buba proponuje :
--- jest ryzykowną tezą.lepiej wypic piwo pod sklepem w pierwszej lepszej ukrainskiej wiosce niz pakowac sie w dzisiejsze bieszczady!
Aby ją wzmocnić dobrze by było chociaż raz w roku zajrzeć w te Bieszczady, a nie tylko patrzeć na nie z okien samochodu sunącego po Pogórzu Przemyskim.
Ale wracając do tematu -
Czy ktoś ma ciekawe pomysły na wypad jednodniowy we Wschodnie Bieszczady ???
bo koledze cuecumber
chyba odcięli internet i się nie odzywa.
Mnie to się ta teza nawet nie spodobała (wolno mi). Ja w Bieszczady lubię.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)