Jeśli ktoś mieszka blisko granicy, to może woli na ten jeden dzień pojechać na Ukrainę niż np. setny raz w Bieszczady i nie musi koniecznie wychodzić na Pikuj.
a to swieta prawda! lepiej wypic piwo pod sklepem w pierwszej lepszej ukrainskiej wiosce niz pakowac sie w dzisiejsze bieszczady! ja tez bym sie nie zastanawiala ani chwili... tylko na razie los mi nie dal mieszkac blisko granicy :(
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "