Pogoda cudna się zrobiła słonko cudnie świeciło, drzewa płonęły urlop jeszcze miałam więc szkoda było siedzieć w domku. Tak w ten czwartkowy pranek zaczęliśmy pakować z Duszkiem plecaki. I tak koło południa ruszyliśmy do krainy ludzi dobrych i szczęśliwychAle zanim tam dotarliśmy postanowiliśmy wdepnąć po drodze do Sobienia. Autko zostawiliśmy na parkingu i dalej w górę. Wokół nas wszystko płonęło było jak w bajce słonko mocno oświetlało złote drzewa, liście tak cudownie szeleściły pod butami, ech żeby tak można było zatrzymać czas by nacieszyć się do woli tymi cudownymi widokami. Po chwili marszu ukazały nam się ruiny zamku, pędziłam do góry jak szalona by po chwili stanąć i łapczywie pożerać wzrokiem San matko co za widok stałam jak słup soli i nie mogłam oderwać wzroku. Długo chodziliśmy z Duszkiem po ruinach, żal było jechać no ale jazda dale jeszcze tyle cudnych miejsc na nas czeka. W Baligrodzie jeszcze mały przystanek, idziemy na Kirkut słonko jeszcze mocno świeciło chodź już chyliło się ku zachodowi. Czas dotrzeć do celu na Rabe a to już tak blisko ruszamy zatem
CDN.


Odpowiedz z cytatem