A teraz odpowiedź część pierwsza:
Do Kamila Durczoka
Szanowny Panie,
właśnie przeczytałem Pański tekst o "ekoidiotach", którzy blokują inwestycje w polskich górach, "zatruwają życie milionom ludzi" i "doprowadzają do ekonomicznego wyniszczenia całe miasteczka". Tekst bardzo ciekawy, pisany w manierze, którą kiedyś ujawnił Pan przy okazji narzekań na "upierdolony stół":
Nie w manierze tym razem rzecz: ponieważ sam zaliczam się do "ekoidiotów", chcę krótko odpowiedzieć na tekst, bo w dużej mierze składa się z manipulacji i popisów ignorancji.
Nie wiem, jak często jeździ Pan w polskie góry, ale z tekstu wnioskuję, że raczej rzadko. Gdyby było inaczej, dostrzegłby Pan zmiany, o których mówią sami narciarze. Branżowy portal www.polskienarty.pl informuje na przykład, że w Polsce powstaje coraz więcej nowych wyciągów. Powstają kolejne stoki. W Internecie, na który Pan się powołuje, można znaleźć informację, że tylko w 2007 roku oddano do użytku 14 nowych wyciągów. Nie dostrzega Pan również, jak zmieniają się ośrodki sportów zimowych w kraju. Proszę porównać Zawoję sprzed 20 lat i dzisiejszą. Proszę odwiedzić Zakopane, Szklarską Porębę, Magurę Małastowską, a choćby i Piękną Górę w Gołdapi. Mimo wielkich wysiłków nie potrafię dostrzec, by ekolodzy zaangażowani w obronę Tatr doprowadzili do ekonomicznego wyniszczenia Zakopane. Wręcz przeciwnie - turystów jest tam coraz więcej.
Jeśli miałbym podjąć Pańską mało wyrafinowaną przesadę, to napisałbym, że miejscowości górskie są mordowane przede wszystkim przez fatalną architekturę i podłe warunki lokalowe. Jadąc w Alpy, trafia Pan do zadbanych, schludnych miejscowości. U nas trafia Pan do architektonicznego czyśćca, zatłoczonego i drogiego. Czy za wysokie ceny, niechlujstwo i bałagan również odpowiadają ekolodzy? Nie zdzwiłbym się, gdyby odpowiedział Pan twierdząco. Swoim felietonem dołącza Pan do potężnej grupy Polaków, dla których ekolodzy są wygodnym workiem treningowym. Niedługo zacznie się ich obarczać odpowiedzialnością za upadek standardów dziennikarskich.
Przykłady, o których Pan pisze, są, delikatnie mówiąc, chybione. Dla pełnej jasności dodamy, że na przykład w Zakopanem Polskie Koleje Linowe niezgodnie z prawem zwiększyły przepustowość kolejki na Kasprowy. Że inwestorzy na Pilsku działali przez wiele lat nielegalnie. Że ekolodzy proponowali inwestorowi na Skrzycznem przeprojektowanie trasy na odcinku stu metrów, tak, by ochronić siedliska wpisanego do polskiej Czerwonej Księgi nietoperza. Mogę wymieniać dalej: szczególnie zapraszam w okolice Andrychowa, do nowego ośrodka narciarskiego Czarny Groń, wybudowanego bez zezwoleń, na dodatek w terenie chronionym. To jest druga strona medalu, o której albo Pan nie wie, albo nie chce Pan pisać: presja na rozwój sportów zimowych w Polsce jest tak duża, że normą stają się aroganckie łamanie prawa i niszczenie przyrody. Mocno wsparł je Pan swoim tekstem.
Michał Olszewski


Odpowiedz z cytatem