Ano nijak, często idąc rano za chlebem codziennym przecina mi drogę autobus z tabliczką Bukowiec. I tak póki idę, to sobie w nim siedzę, czasem uda mi się nawet wysiąść i do Terki skrótem do sklepu dojść, wypić piwko z widokiem na dzwonnicę i ruszyć dalej na przełęcz...I jak już tak się umoszczę w tej lepszej rzeczywistości to następuje paskudny zgrzyt - siódma zero zero - i trzeba wrócić na tą wisienkę...



Odpowiedz z cytatem