W kwestii formalnej - Lutowiska to Szewczenko, a nie Szewczenkowo
W kwestii formalnej - Lutowiska to Szewczenko, a nie Szewczenkowo
pozdrówka :-)
.
ksiazka_6702.jpg
.
To jest ta książka opisująca temat Akcji H-T
Opisująca w szerszym wymiarze, nie tylko dokumentów i faktów samej akcji.
Jest tam szerszy kontekst historyczny począwszy od rysu starego miasta Bełz , które należało kiedyś do Grodów Czerwieńskich.
Są listy osób przesiedlonych i dokumenty które całą akcję regulowały.
Szczególnej esencji dodają przedstawione losy konkretnych ludzi zaplątanych w sidła historii.
Takie konkretne życiorysy z konkretnymi datami pozwalają odbierać zapis tej książki jako głęboko prawdziwyNa róznych frontach II wojny światowej walczyli mieszkańcy Bełza. Inny szlak bojowy przeszedł Michał Feret urodzony w 1898 roku. W roku 1920 był uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej. Po jej zakończeniu nie rozstaje się z wojskiem. Zostaje podoficerem KOP-u (...) W roku 1927 mianowany na stopień sierżanta... Bierze udział w wojnie obronnej 1939 roku.Obwód KOP w Suwałkach przechodzi na Litwe gdzie zostaje internowany i osadzony w obozie(...) Przewieziony do Murmańska a następnie do Archangielska.W Bełzie została żona Stanisława syn Jerzy i córka Halina. (...) Werbuje się do WP 24 sierpnia 1941r. (armia Andersa) Przechodzi szkolenie.(...) Żołnierze tułacze rozpoczęli długi szlak bojowy o wolną Polskę : Irak, Palestyna , Egipt, Aleksandria.(...) Z Włoch udał się na emigrację do Anglii skąd powrócił do Bełza w 1947 r. Podjął pracę w Urzędzie Gminy. W 1951 r. po przesiedleniu do Ustrzyk Dolnych pracował w Urzędzie Miast (...) itd
Koniec marca. Parszywa data o której wszyscy chcieliby zapomnieć,
w szczególności media i politycy.
Co to ma wspólnego z Akcją H-T ?
Ale jednak był taki dzień - 30 marca 1944 roku.
Front pomału zbliżał się również do wsi Ostrów leżącej w powiecie Sokal.
Nad ranem kureń Hałajdy (UPA) zaatakował z trzech stron pogrążoną we śnie wieś. Członkowie samoobrony zdążyli wszcząć alarm. Pociski zapalające szybko wzniecały pożary. Ludzie w popłochu uciekali w stronę kościoła i szkoły aby uchronić się przed kulami upowców. Część Polaków schroniła się na stacji kolejowej, ale niemiecka straż kolejowa poddała się i złożyła broń. Upowcy zabijali wszystkich z polską narodowością.
Ci którzy schronili się w kościele walczyli dopóki starczyło amunicji.Gdy się skończyła, zabarykadowali kościół i czekali na ostatnie chwile życia.
Tymczasem stało się coś nieoczekiwanego. Około godziny dziewiątej zaczęły strzały cichnąć. Obserwator na wieży kościelnej zauważył że idzie "jakieś wojsko".
Jak się okazało byli to Niemcy którzy przybyli tu z Krystynopola wezwani przez dwóch ostrowian którzy uciekli z okrążenia.
Tym sposobem Niemcy okazali się wybawcami, którzy uratowali Polaków od niechybnej śmierci.
Dziwne ? Bardzo dziwne.
Oddziały upowskie chciały dokonać totalnej eksterminacji Polaków.
A tu się nie udało.
Kilka lat później dokonała tego władza ludowa każąc się wynosić z własnych domów.
Co myśleli Ci ludzie gdy zajmowali domostwa zamieszkałe do 1951 roku przez Ukraińców ?
Były to domy głównie w Czarnej i Rabem.
Chichot.
Poskręcany chichot historii
A teraz nie wypada o tym mówić, więc piszę.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)