Hardcore z początku i końca minionego wieku:
http://www.gory.info/artyk.php?id=31
http://www.gory.info/artyk.php?id=29
Hardcore z początku i końca minionego wieku:
http://www.gory.info/artyk.php?id=31
http://www.gory.info/artyk.php?id=29
Jeśli się Wam spodoba opis wyprawy z linku pierwszego, to polecam "Złotą księgę narciarstwa polskiego - Karpaty wschodnie" opracowaną przez Zenobiusza Pręgowskiego. To wyżej zamieszczone wspomnienie jest jednym z 61 zawartych na kartach tej księgi. Są to opisy wypraw narciarskich w Karpaty Wschodnie (głównie pierwszych wejść) z lat 1894 - 1914. Na prawdę warto poczuć ten klimat!
PS
Też ładne zmagania ze swymi słabościami i nie zawsze piękną aurą zamieścił w opowiadaniu "Kurniawa w Karpatach" Pan T. Studziński. Kiedyś na Naszym forum zamieściłem jego większą część : http://forum.bieszczady.info.pl/show...quot-fragmenty
Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 06-03-2011 o 17:59 Powód: + PS
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
"There is no such thing like too much snow" - Doug Coombs
Fragmenty opowiadania zamieszczonego pod ww. linkiem pochodzą z Płaja nr 7. Tam we wstępie napisano: „Niniejsze opowiadanie, stanowiące opis odbytego samotnie w grudniu 1937 r. imponującego rajdu narciarskiego przez pustacie Czywczynów i Hryniaw, było opublikowane w zbiorze opowiadań turystycznych Zielone ucho („Czytelnik”, Warszawa 1956). Zamieszczamy je w „Płaju” w nieco odmiennej wersji, przekazanej nam osobiście przez autora. Dołączyliśmy fragmenty, które ze względu na cenzurę musiały być usunięte z tekstu opublikowanego przez „Czytelnika”, pominęliśmy natomiast część początkową, wtórnie przenoszącą akcję opowiadania w Beskid Sądecki, dodaną z tych samych powodów w 1956 r., by opowiadanie mogło się ukazać.”
Czyli w takiej wersji ukazało się tylko w Płaju i jest to opis autentycznych zmagań autora na tych górskich pustkowiach.
Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 21-03-2011 o 15:25
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Dziekuje, wiesz moze zzy to byl ten sam T.Studzinski - "Kurzawa" ?
P.
"There is no such thing like too much snow" - Doug Coombs
Mój młody z przyjaciółmi przeszedł w okresie sylwestrowym 2008/2009 z Jaremcza do Rafajłowej a następnie na Sywulę i z powrotem do Rafajłowej. Pogoda też ich nie rozpieszczała, bo zazwyczaj nocą było -20, a na dodatek akurat spadło ponad metr świeżego śniegu, który leżał wprost na gorganie, więc szło się im fatalnie.
Szli pieszo, bez nart i rakiet, zresztą te w takich warunkach nie na wiele by się zdały, nocowali w namiotach, a jak spotkali szałas - to w szałasie.
Szczególnie fatalne było przedzieranie się w puchu przez kosówkę.
Ale na Sywulę weszli, nikt się nie uszkodził, wszyscy byli cali i zdrowi, a młody na jakiś czas zyskał dziewczynę
Zdjęcia z tego wyjazdu:
https://picasaweb.google.com/ryszard...anyZima200809#
https://picasaweb.google.com/rysie.p...ition20082009#
https://picasaweb.google.com/umojego...krainaGorgany#
B.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)