Mój młody z przyjaciółmi przeszedł w okresie sylwestrowym 2008/2009 z Jaremcza do Rafajłowej a następnie na Sywulę i z powrotem do Rafajłowej. Pogoda też ich nie rozpieszczała, bo zazwyczaj nocą było -20, a na dodatek akurat spadło ponad metr świeżego śniegu, który leżał wprost na gorganie, więc szło się im fatalnie.
Szli pieszo, bez nart i rakiet, zresztą te w takich warunkach nie na wiele by się zdały, nocowali w namiotach, a jak spotkali szałas - to w szałasie.
Szczególnie fatalne było przedzieranie się w puchu przez kosówkę.
Ale na Sywulę weszli, nikt się nie uszkodził, wszyscy byli cali i zdrowi, a młody na jakiś czas zyskał dziewczynę
Zdjęcia z tego wyjazdu:
https://picasaweb.google.com/ryszard...anyZima200809#
https://picasaweb.google.com/rysie.p...ition20082009#
https://picasaweb.google.com/umojego...krainaGorgany#
B.




Odpowiedz z cytatem