Jeszcze ze wstępu:"Tadeusz Studziński (ur. 1911) w latach trzydziestych przemierzył Polskę wzdłuż i wszerz rowerem, kajakiem i na nartach. W czasie okupacji żołnierz ZWZ i AK, dowódca plutonu "Chełm" działającego w Beskidach. Swoje partyzanckie dzieje opisał w książce Pięć mostów."
I z internetu:
"2 stycznia 2008 r. zmarł ppłk Tadeusz Studziński ps. "Jędrzejewski", "Kurzawa", oficer oddziału partyzanckiego AK "Chełm" 12 P.P. Ziemi Wadowickiej, saper mostów kolejowych w Armii "Modlin" w wrześniu 1939 r, absolwent Politechniki Warszawskiej, Kawaler Krzyża Virtuti Militari.
T. Studziński był dowódcą brawurowych i spektakularnych akcji przeciwko okupantowi niemieckiemu na terenie Beskidów: Żywieckiego, Małego, Średniego i Podhala. W grudniu 1944 r. wraz z dowodzonym pododdziałem AK wysadził most kolejowy na Skawie, w Skawcach dezorganizując ruch kolejowy w pobliżu węzła kolejowego w Suchej.
Brał udział w akcji uwolnienia 42 więżniów z więzienia gestapo w Zakopanem.
Wśrod zbiorów Muzeum Turystyki Górskiej PTTK na Markowych Szczawinach pod Babią Górą są materiały o działalności partyzanckiej Tadeusza Studzińskiego.
Pogrzeb legendarnego partyzanta odbył się w dniu 9.01.2008 r., na cmentarzu Stare Powązki w Warszawie. Msza św. żałobna odprawiona została w kościele św. Karola Boromeusza"
Czyli to ten sam człowiek - bardzo ciekawa postać.