Może dajmy spokój kogutom i gęsiom i wyjdźmy wreszcie ze wsi. Idźmy tam, gdzie ogarnęła nas wszechobecna białość a wesoła stromizna podnosiła na duchu tych, którzy już ją pokonali



Dowódca czołgu twierdził, że czeka na nas coś ciekawego na górze, konkretnie źródła Wielkiej Rzeki. No to poszliśmy, poszliśmy sprawdzić czy buty mamy szczelne, czy kurtki są ciepłe, czy kije są proste, czy śnieg jest biały i czy woda jest mokra.