Agnieskoczerwonowłosa toż to musi byc struś! z głową w śniegu, jakaś pikujowa odmiana,
towarzystwo pozrywało odzienie ... normalnie nadmiar słońca, to musiało sie tak skonczyć
Jorgu ja też mam z Pikuja mgliste widoki, kiedys nawet pomarańcze widziałem, ale chwale sobie bardzo sen na mięciutkiej kosówce... znaczy trzeba tam wrócić..
taaaak;
komisarzu to były mandarynki w przebraniu mandaryna...
pomarańczki jeść "na śpiocha" byłoby niebezpiecznie ,
zakrztusiłbyś się nieszczęsny i spocilibyśmy się nadmiernie- poklepując nieboraka, a to wybacz -niezdrowe
wracając do noclegu...
to prawie jak bajka jakaś...
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Przy takiej pogodzie, toż to prawdziwa przyjemność!
Bajka powiadasz...Coś w tym jest...bajka/dobranocka/lulunyny. Ale od początku. Spoko, nie od samego.
Jak już wdrapaliśmy się na podniebne, śnieżną pierzynką otulone polany Menczyła, ekipa została rozdzielona na dwie brygady. Pierwsza, liczniejsza miała zadbać o dach nad głową, druga w składzie okrojonym, miała stoczyć walkę o ogień, czyli przekopać się do lasu w celu pozyskania wsadu do ogniska. W dół, na lekko jeszcze się jakoś szło, ale powroty z masą drzewną na ramieniu wymagały wyrzucenia w przestrzeń kilku mocniejszych słów. Nic to! Czego się nie robi żeby później przy ogniu posiedzieć i porozmawiać do późnych godzin nocnych z przyjaciółmi. Czego się nie robi! Jak już drewna było dość, stanowczo dość, skoczyłem po kijki na kiełbaskę, gdyż postanowiliśmy ją upiec i zjeść, w odróżnieniu do ubiegłorocznej, która przyjechała z nami na Ukrainę, wlazła na Pikuja, zlazła i wróciła z nami do kraju.
Kiełbaskę upiekli i zjedli, balsamem popili, dobranocka minęła, i jak myślicie, co zrobili? A poszli spać!!!O 20.00 poszli!
Dobrze, że mi balsamu nie zabrali, to się zacząłem sam w tej zgryzocie i opuszczeniu od wewnątrz balsamować. Ze dwa razy się balsamnąłem, odwagi nabrałem i myślę sobie: może jeszcze nie wszystko stracone, może zachęty potrzebują! Wtarabaniłem się do namiotu i jako, że troszkę mi się język rozwiązał, rozpocząłem agitację w celu poderwania i uspontanicznienia! Jak ktoś myśli, że namiotem zakołysała meksykańska fala.... to się myli. Morze martwe raczej. Mój zapał i rozgorączkowanie zostały schłodzone kilkoma słowami, z których do zacytowania nadają się tylko: Śpij już Bazyl! Była godzina 20.35! Taka to była bajka.
Lamia ja Ci tego nie zapomnę! Nie zapomnę Ci tego!![]()
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
sir Bazyl :
Dyplomatycznie pominąłeś jakże piękne marzenia snuliśmy siedząc przy jednostronnym ognisku (grzało tylko z jednej strony)Czego się nie robi żeby później przy ogniu posiedzieć i porozmawiać do późnych godzin nocnych z przyjaciółmi. (...) co zrobili? A poszli spać!!!O 20.00 poszli!
Marzenia o zimowym noclegu z widokiem na....
O tym jak dojeżdżamy sobie tutaj błyszczącymi terenówkami, tu gdzie rozciąga się Mungat Horb. A potem każdy z nas rozkłada wygodnie obok swojego fotela osobisty laptopik i po podłączeniu do niego ge-pe-esa patrzymy na ekran obserwując tą niebywałą, ekstremalną trasę jaką udało się nam super-menom przemierzyć dzięki naszym wspaniałym maszynom
A lewej ręce obły kształt wypełniony francuskim płynem z 5-ma gwiazdami.
Wówczas nie musielibyśmy jak te cieniasy patrzeć w niebo za gwiazdkami i zgadywać co jest co w milionie swiatełek
KOSMOS!!! O takim wyjeździe marzyliśmy, może kiedyś się spełni.
Może wtedy gdy pójdziemy za śladem sąsiadów, oj jak by to było wspaniałe.
Dość tego rozdeptywania śniegu. Dość tego zacofania transportowego. Dość tego noszenia plecaków jakby jeszcze średniowiecze trwało.
Trzeba to zmienić. Trzeba iść z duchem czasu.
hallo,
Bazylku naprawdę nie wiem co mam Ci powiedzieć ...
a raczej wiem ...
więc zacznę od rugania ,nie, nie wszystkich , wiesz rocznik 70 do czegoś obliguje...
jak bedzie kontrola paszportowa przy następnym wyjeździe zagranicznym ,należy przytrzymać paszport "zielonego" i faktycznie sprawdzić ,czy to nie ściema z tym 70...
mam wątpliwości, oj, mam...
aha,
nastepną razą dzwoń, "nawet" po 20, a zorganizujemy akcję ratunkową z zacięciem KLUBINGOWYM ( mamy doświadczenie z maciejką i Agnieszką- patrz:FOTIMB )
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)