pewno w FCI "ciężka praca" Pawłusiewicza poległa za prawdę PRAWDĘ :), karą było podanie czarnej polewki Ogarowi Polskiemu , bo takowe Pawłusiewicz żekomo hodował :).
Nie rozumiem dlaczego tak sie niektórzy zrzymają gdy się przytacza fakty z życia Pana P.
hodował ogary polskie , no tak , sam przecież pisał że hoduje :)
nie urodził się w Bieszczadach , no tak , stoi jak byk na tej tablicy przed jego chałupą w Rajskiem :)
koniec konców skończył na bieszczadzie polując ze slowackimi kopovami :)
w Związku kynologicznym do dzisiaj jak sie powie "ogary Pawłusewicz" to można usłyszęć , "ech Panie wstyd był i trza było oczami za tego ....... świecić"
qx 10
FCI się pomiarkowało w szalbierstwie , czego efektem była odmowa rejestracji rasy :) no i wielka kompromitacja polskiej kynologii :) i Pawłusiewicza :)
późnij by ciemnemu gminowi wytłumaczyć porażkę najwiekszego kynologa Pawłusiewicza na arenie miedzynarodowej wymyslono bajeczkę o złym drugim "pułkowniku" co to bratu Polakowi wielką krzywde zrobił tylko zapomniano o chronologii wydarzeń :) która przeczy mitowi świetlanej gwiazdy Pana P.
a miało byc tak pięknie :)


Odpowiedz z cytatem
