"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Zdecydowana bujda,teraz samej granicy właściwie nikt nie pilnuje,spokojnie możesz skoczyć "za bucki" pod sistiemę.Właściwa ochrona zaczyna się kilka kilometrów wgłąb naszego terytorium,jest podzielona na strefy itd,itp.Czyli to czy ktoś się pląta po drodze granicznej nikogo nie obchodzi,obchodzi za to czy nie włazi wgłąb i w jakim celu.
Pozdrav
@buba: być może. Ale wtedy będziemy narzekać, że na Słowację nie można bez kwitów i trzeba na przejście jechać![]()
Buba, nie powstrzymasz czasu, a granice są upokorzające dla obu stron.
Ja Cię rozumiem, dzikie zakątki, brak szlaków, brak ludzia...
Przecież i u nas są jeszcze trasy, że można swobodnie powędrować...
A na Ukrainie, przy słabym oznakowaniu, tyż tylko dla koneserów...
Ale miłoby to drzewko kawałek dalej zobaczyć, bez paszportu i granicy...
powstrzymac sie nie da... ale mozna by go nie popędzac
wszystkim nigdy nie dogodzi
Teoretycznie to by bylo bardzo piekne.. brak granic i totalna wolnosc przemieszczania.. gdzie ty - to i twoj dom i wszedzie jestes u siebie.. Ale ekspansywnosc "zachodniej kultury" jest wedlug mnie tak zatrważająca , niszczaca wszystko wokol i zmieniajaca na swoja modłę, ze ja przynajmniej wole zeby granice troche hamowaly jej niekontrolowane rozlewanie sie...
troche jeszcze zostalo- jak sie dobrze poszuka...
Ostatnio edytowane przez buba ; 16-03-2011 o 00:31
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Browar napisał :
Ano, prawda, ale warto ją uzupełnić tym co by mieć świadomość że jest to nielegalne (wkraczanie pomiędzy słupki),teraz samej granicy właściwie nikt nie pilnuje,spokojnie możesz skoczyć "za bucki" pod sistiemę.Właściwa ochrona zaczyna się kilka kilometrów wgłąb naszego terytorium
... i jeśli ktoś da się złapać to niech nie płacze, tylko niech płaci.
p.s. a kto nie mógł zasnąć nim nie wymyślił granic ?
Ale o czym Wy piszecie-granice granicami, a szlak szlakiem.
Są one po polskiej stronie dość wyraźnie poznakowane i można sobie nimi dreptać.
I dzięki Bogu, że zdecydowana większość po tych szlakach drepce, bo jak by ten Park wyglądał, gdyby sobie ludzie zbaczali. Najpierw do jednego czy drugiego drzewka parę metrów, potem dalej i dalej.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
...wrócę tylko na chwilę do tego, że oczywiście chodziło mi o Karpaty ukraińskie, a nie rumuńskie...no, a co do skakania od drzewka do drzewka, to oczywiście to też tylko taka przenośnia była, tak naprawdę idzie mi o to, że jesteśmy " ograniczeni granicami", ciężko pójść za impulsem w postaci wspomnianego chabazia i skręcić w ten szlak co w doliny, albo na połoniny, choć wcześniej tego nie planowaliśmy...(tylko nie czepiajcie się, że przecież chciałem z SG ustalać swoje trasy). Chciałem sobie pomarzyć, jakby to nam dobrze było...zachwycać się wszystkim tym czym chcę, a nie tym czym mogę...A że lubię realizowanie marzeń, stąd pytania praktyczne...
"...Niech bicie Twojego serca będzie Twoją pieśnią..." Neil Peart
Raczej jednak jesteśmy ograniczeni szlakami i tego się trzymajmy. Na wspomniany Kińczyk nie prowadzi obecnie żaden szlak, więc granica nie ma tu naprawdę nic do rzeczy.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki