Witajcie.
Popieram inicjatywę. Naprawdę byłoby super moc tak podróżować. Obawiam się tylko ,że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Przynajmniej w moim przypadku. Gdy zejdę z Przełęczy bukowskiej (notabene od polskiej strony tez nie można na niej przebywać) to już rzut beretem na Pikuj czy Równą, a więc gdzie miałaby sięgać ta owa "granica" do której moglibyśmy dojść?
Twoja inicjatywa ma sens bo musi dojść do takiej "sytuacji ze ktoś musi zacząć pierwszy". Obawiam się jednak ze betony naszej i ukraińskiej biurokracji może skruszyć tylko czas. duuuużo czasu.
A tak swoją drogą jeśli ciągnie cię do takich "tylko zejść " radzę spróbować. Wmyśl zasady czym gorsza pogoda tym mniejsze ryzyko. Śnieżna zima jest do tego idealna.
Pozdrawiam.


Odpowiedz z cytatem