Bardziej od rakiet pomaga myślenie, które nie boli wbrew pozorom![]()
Bardziej od rakiet pomaga myślenie, które nie boli wbrew pozorom![]()
Moje są góry, górki i góreczki:)
I to jest podstawa. Bez minimalnego doświadczenia górskiego (już nie mówię nawet zimowego) bezmyślnością jest wychodzenie w góry zimą. A jak się ma minimalne doświadczenie, to jak się można zgubić na Wetlińskiej w dzień?
(choć my się też trochę 'zgubiliśmy' niedawno i zupełnie 'niespodziewanie' znaleźliśmy się na Rohu- obyło się bez GOPRu)
Edit: Połoninę pokrywała ponad 1metrowa warstwa śniegu![]()
Ostatnio edytowane przez tidżej ; 22-03-2012 o 10:43
Gór, co stoją nigdy nie dogonię... -->
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)