Strona 22 z 52 PierwszyPierwszy ... 12 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 32 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 211 do 220 z 521

Wątek: Kolejna akcja GOPR

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar dziabka1
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    warszawa
    Postów
    879

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    Filmik dobitnie świadczy o warunkach, w jakich przyszło im biwakować. Ja wciąż nie mogę zrozumieć paru rzeczy:
    Dlaczego nie spierniczali w dół, tylko uparli się biwakować w najgorszym możliwym miejscu? Czy to czasem nie świadczy o braku doświadczenia?
    Nie sądzę, żeby pogoda załamała się już w momencie rozbicia namiotów, a wcześniej było sielsko i cichutko. To świadczy o tym, ze nie zdawali sobie sprawy z tego, jak może być. I co, nie świadczy to o braku doświadczenia?
    Nie umieli zadbać o swoje rzeczy - vide zamarznięte buty. Namioty kompletnie nie dostosowane do warunków, bardziej odpowiednie na biwaczek w lecie. No i, czy to nie świadczy o braku doświadczenia?

    Więc niech nikt mi nie mówi, ze oni byli wyposażeni i doświadczeni! Nikt, kto kiedykolwiek miał kontakt z takimi warunkami, jakie były na górze, nie zdecydowałby się, raz: wyłazić powyżej górnej granicy lasu, dwa, biwakować tam!!

    dobrze, że skończyło się to tylko odmrożeniami, ale wkład pracy i sił ratowników także się liczy. Bardzo się liczy.

  2. #2

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    Pojawiają się różne rzeczy w sieci... np na stronie facebooka - http://www.facebook.com/pages/Szko%C...238082?fref=ts
    jest oświadczenie gdzie można przeczytać m.in.
    "10-osobowa grupa doświadczonej, odpowiednio ubranej i wyekwipowanej młodzieży ze szkoły przetrwania, pod opieką dwóch instruktorów wybrała się na kilkudniową zimową wędrówkę górską w Bieszczady. "

    A tu koleś mówi, że większość pierwszy raz zimą w górach:
    http://wiadomosci.wp.tv/i,Akcja-GOPR...056,index.html

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    06.2006
    Rodem z
    Wielkopolska
    Postów
    23

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    Z oficjalnego oświadczenia Szkoły Przetrwania i przygody SAS:

    - nie jest prawdą, że zgubili się na szlaku; przez cały dzień poprzedni poruszali się szlakami i rozbili planowany biwak w pobliżu szlaku na Bukowym Berdzie
    źródło: http://sas.org.pl/uploads/files/1360...04.04.2013.doc

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    Cytat Zamieszczone przez machoney Zobacz posta
    ....A tu koleś mówi, że większość pierwszy raz zimą w górach:
    http://wiadomosci.wp.tv/i,Akcja-GOPR...056,index.html

    Jak to się ma do oficjalnego stanowiska

    "https://www.facebook.com/permalink.p...11421272238082

    Szkoła Przetrwania i Przygody SAS
    Oficjalne stanowisko Fundacji Hobbit w sprawie biwaku szkoły SAS w Bieszczadach:

    Program edukacyjno-wychowawczy dla młodzieży pod nazwą Szkoła Przetrwania i Przygody SAS działa nieprzerwanie w ramach wrocławskiej Fundacji Hobbit od wiosny 1993 roku, a więc od 20 lat.
    Każdego roku w ramach programu dla ok. 100 uczestników prowadzone są systematyczne cotygodniowe zajęcia szkoleniowe i kondycyjne, a raz w miesiącu każda grupa wyjeżdża na weekendowe wyprawy tematyczne, głównie w góry. W czasie wakacji organizowane są 2 obozy stałe pod namiotami (na Pojezierzu Lubuskim) dla początkujących uczestników programu oraz 3-4 obozy wędrowne – nizinne dla średniozaawansowanych i górskie dla najstarszych i najbardziej doświadczonych uczestników. W okresie ferii zimowych organizowane są obozy zimowe- dla młodszych stałe w schroniskach, dla średnich półwędrowne z oparciem o chatki górskie, a dla najstarszych- wyprawy wędrowne na nartach śladowych lub rakietach śnieżnych z nocowaniem w namiotach. Do każdego poziomu wypraw i obozów młodzież jest przygotowywana w toku szkoleń oraz jest zaopatrzona w odpowiedni ubiór, ekwipunek i sprzęt.
    Pełny cykl szkolenia w programie trwa 2,5 roku i kończy się 3-dobowym egzaminem praktycznym.
    Dorośli absolwenci wyjeżdżają na obozy zagraniczne, przede wszystkim wysokogórskie.
    Kadra programu rekrutowana jest wyłącznie spośród pełnoletnich absolwentów programu i kierowana na odpowiednie szkolenia, w tym kursy wychowawców i kierowników placówek wypoczynku. Pomocą instruktorom służy młoda kadra- uczestnicy najstarszej grupy szkoleniowej.
    Warto wspomnieć, że wśród absolwentów programu jest kilkunastu ratowników GOPR.
    W ciągu minionych 20 lat zorganizowaliśmy więc co najmniej 1000 wypraw weekendowych i nie mniej niż 100 obozów letnich i 60 obozów zimowych dla co najmniej 2000 młodych ludzi.
    Przez cały ten okres nie wydarzył się żaden poważny wypadek wśród uczestników.
    Sytuacja, jaka miała miejsce w Bieszczadach w dniu 04.02.2013 była pierwszym przypadkiem w 20-letniej historii programu, kiedy opiekunowie podjęli poprosili o wsparcie GOPR.
    Zimowe wyprawy biwakowe w Bieszczadach organizujemy od 5 lat. Od tego czasu datuje się też nasza współpraca ze Stacją Ratunkową GOPR w Ustrzykach Górnych- m.in. uczestniczymy w spotkaniach, podczas których ratownicy opowiadają o swojej służbie i wyczulają na górskie niebezpieczeństwa, a my ze swojej strony korzystamy z ich rad przy planowaniu tras oraz sprawdzamy prognozy pogody.
    Na początek chcemy zdementować kilka nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w mediach:
    - nie jest prawdą, że uczestnicy mieli po 10-12 lat; byli w wieku 16-19 lat
    - nie jest prawdą, że zgubili się na szlaku; przez cały dzień poprzedni poruszali się szlakami i rozbili planowany biwak w pobliżu szlaku na Bukowym Berdzie
    - nie jest prawdą, że nie byli przygotowani do zimowej wyprawy; uczestnicy należeli do najstarszej i najbardziej zaawansowanej w szkoleniu grupy, brali udział w zajęciach, wyprawach i obozach (w tym zimowych) od dwóch lat, posiadali odpowiedni do pory roku i warunków ubiór, ekwipunek i sprzęt (m.in. wielowarstwową odzież termo aktywną, buty trekkingowe, plecaki anatomiczne, zimowe śpiwory, ogrzewacze chemiczne, apteczki osobiste, liofilizaty, kuchenki alpinistyczne z kartuszami gazowymi, namioty, folie NRC, karimaty, zimowe śpiwory, rakiety śnieżne i kije trekkingowe)
    - nie jest prawdą, że byli wycieńczeni, a niektórzy doznali odmrożeń rąk i nóg oraz znajdowali się w stanie hipotermii; wszyscy byli w dobrym stanie fizycznym i psychicznym, nikt nie doznał żadnych obrażeń, poza jedną osobą wszyscy samodzielnie zeszli z ratownikami z góry, a jedyna osoba, która została przewieziona do szpitala jest w dobrym stanie ogólnym i również nie miała odmrożeń, a jedynie objawy osłabienia i wszystko wskazuje na to, że w dniu dzisiejszym zostanie wypisana
    - nie jest prawdą, że był to „dziki” obóz, nie zarejestrowany w kuratorium oświaty; była to wyprawa zimowa, mająca charakter kilkudniowego biwaku wędrownego - nazywana „wyprawą partnerską”. Uczestnicy wspólnie z kadrą planowali jej przebieg i program. O wszystkim byli poinformowani rodzice uczestników i wyrazili zgodę na taką formę wyjazdu. Nie zaniedbujemy nigdy formalności zgłaszania obozów w kuratorium- robiliśmy to zawsze od 20 lat, a najlepszy dowód, że organizowany niemal „po sąsiedzku” obóz wędrowny w Beskidzie Sądeckim posiada takie zgłoszenie. Forma wędrownej wyprawy biwakowej nie podlega naszym zdaniem zgłoszeniu i dlatego nie dokonywaliśmy takiej formalności
    Przebieg zdarzeń na Bukowym Berdzie
    Z informacji, które uzyskaliśmy od opiekunów 10-osobowej grupy młodzieży i samych uczestników wynika, że:
    - w dniu 03.02. grupa wędrowała zgodnie z założonym planem
    - późnym popołudniem rozbiła namioty w rejonie szczytu Bukowego Berda
    - uczestnicy znajdowali się w okopanych w śniegu namiotach, w śpiworach, spożyli ciepłe posiłki przygotowane na własnych kuchenkach alpinistycznych i położyli się spać
    - w nocy nastąpiło gwałtowne załamanie pogody- silna śnieżyca, bardzo silny wiatr wiejący z prędkością 70 km/h
    - rano, wobec skrajnie trudnych warunków pogodowych, zawiadomili znajdujących się nieopodal opiekunów (biwak miał charakter egzaminu praktycznego), że mogą mieć problem z wyruszeniem w dalszą zaplanowaną trasę
    - zostali poinstruowani, że mają zostać na miejscu, a opiekunowie wyruszyli w ich kierunku
    - jeden z opiekunów zatelefonował na dyżurkę GOPR, w celu zorientowania się co do przewidywań pogodowych oraz radząc się, co robić w tej sytuacji, przy braku bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia uczestników. Przekazano ratownikom numer telefonu do jednego z uczestników biwaku
    - ratownik dyżurny GOPR skontaktował się z uczestnikami biwaku i po wypytaniu ich o sytuację w jakiej się znajdują, zgodnie z własną oceną sytuacji podjął suwerenną decyzję o uruchomieniu procedur związanych z organizacją akcji poszukiwawczo-ratunkowej
    - zorganizowanie akcji i samo dotarcie do biwakującej grupy wobec bardzo trudnych warunków terenowych i pogodowych zajęło ratownikom GOPR i funkcjonariuszom Straży Granicznej wiele czasu i wysiłku. Jesteśmy pełni uznania dla ich poświęcenia i trudu oraz wyrażamy nasze podziękowanie za udzieloną pomoc
    - na miejscu, według słów Naczelnika Grupy Bieszczadzkiej GOPR Grzegorza Chudzika „sytuacja nie była tak dramatyczna, jak to wyglądało”. Biwakujący znajdowali się w dobrym stanie psychofizycznym, jedynie jedna osoba była transportowana saniami. Uczestnicy w zdyscyplinowany sposób i w pełnym porządku spakowali ekwipunek do plecaków i samodzielnie, w towarzystwie ratowników zeszli z góry
    - w Mucznem, gdzie uczestnicy dotarli przewiezieni skuterami śnieżnymi przez ratowników GOPR i funkcjonariuszy SG, zostali przebadani przez lekarzy i okazało się że nikt nie jest w stanie hipotermii, nie ma odmrożeń ani innych obrażeń
    - uczestnicy zostali zakwaterowani w hotelu „Białym” w Ustrzykach Górnych, gdzie skorzystali z ciepłych napojów i posiłków oraz noclegu
    - z Wrocławia został w godzinach popołudniowych wysłany po nich bus
    Podsumowanie
    10-osobowa grupa doświadczonej, odpowiednio ubranej i wyekwipowanej młodzieży ze szkoły przetrwania, pod opieką dwóch instruktorów wybrała się na kilkudniową zimową wędrówkę górską w Bieszczady. W nocy na biwaku zaskoczyło ich gwałtowne załamanie pogody. Sytuacja taka przydarza się w górach nawet najlepszym. Kluczem do jej przetrwania jest nieuleganie panice, właściwe zabezpieczenie się przed utratą ciepła i odmrożeniami oraz powiadomienie we właściwym momencie górskich służb ratunkowych. Wszystkie te zasady zostały przez tych młodych ludzi zastosowane. Ponieważ rankiem pogoda nie poprawiła się, a prognozy były niesprzyjające opiekunowie, upewniwszy się, że wszyscy są w dobrym stanie psychofizycznym i zabezpieczeni przed zimnem, polecili im pozostać w namiotach, a sami telefonicznie skonsultowali sytuację z ratownikiem dyżurnym GOPR. Działanie takie, co potwierdzają ratownicy GOPR było wobec zaistniałej sytuacji odpowiedzialne i profesjonalne. Naczelnik Grupy Bieszczadzkiej GOPR podjął adekwatnie do własnej oceny sytuacji suwerenną decyzję o udzieleniu wsparcia. W jej wyniku uczestnicy biwaku samodzielnie (poza jedną osobą), w towarzystwie ratowników zeszli do miejsca, gdzie czekały na nich skutery śnieżne, którymi zostali przewiezieni do miejscowości Muczne. Tu zostali zbadani przez lekarzy- u nikogo nie wykryto objawów hipotermii, odmrożeń ani innych obrażeń. Jedna osoba została przewieziona na obserwację do szpitala. Pozostali w dobrym stanie psychofizycznym zostali zakwaterowani w hotelu w Ustrzykach Górnych, gdzie skorzystali z przygotowanych dla nich ciepłych napojów i posiłku. To, że wszyscy uczestnicy wyszli z tej przygody bez szwanku zadaje kłam twierdzeniom, że byli do wyprawy nieprzygotowani, a wychowawcy zachowali się nieodpowiedzialnie.
    Uważamy, że w tej trudnej sytuacji, spowodowanej gwałtownym załamaniem pogody, wszyscy zdali egzamin: młodzież- stosując się do zasad wpojonych im przez instruktorów i wykorzystując swoją wiedzę, umiejętności i posiadany ekwipunek; instruktorzy- podejmując w odpowiednim momencie, zanim sytuacja wymknęła się spod kontroli, na pewno trudną, patrząc na konsekwencje, które ponoszą, ale racjonalną i odpowiedzialną decyzję o powiadomieniu GOPR; ratownicy GOPR i funkcjonariusze SG- niosąc skuteczną pomoc „w górach ludziom jej potrzebującym, bez względu na porę roku, dnia i stan pogody”.
    A wszyscy, którzy komentowali to zdarzenie z oddali, niech sami osądzą
    , czy zdali egzamin…"
    bez komentarza
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    Cytat Zamieszczone przez Guar Zobacz posta
    jakby nie patrzeć dzieciaki znalazły się tam tylko i wyłącznie przez głupotę kadry
    Zapisanie się do Szkoły Przetrwania jest dobrowolne. O wyłącznym wpływie kadry można mówić tylko w przypadku obowiązku szkolnego.

    Cytat Zamieszczone przez machoney Zobacz posta
    Nikomu się nic nie stało ? A jednak jedna osoba jest w szpitalu...
    No proszę... trzeba z uporem nie chcieć znać życia, by nie wiedzieć że w aktualnej rzeczywistości szpital najchętniej uziemi cię na sali z byle grypą byleby dostać refundację z NFZ za zajęte łóżko.

    Cieszę się z powyższego komunikatu. Nie wiem czy będzie inny oficjalny, który by poddawałby w wątpliwość powyższy. Myślę że wiele wypowiadających się tu osób powinno przeprosić za swoje słowa pod adresem organizatorów akcji Szkoły Przetrwania. Za słowa które były upustem zjadliwych emocji i nieuprawnionych osądów, czynionych w imię "bezpieczeństwa". Od początku śledzenia akcji nie było ani jednego faktu, który by wskazywał że organizatorzy PRZEKROCZYLI granicę ryzyka. Większość wypowiedzi nie rozróżniała: ryzyka gór od przekroczenia granicy ryzyka - wrzucając oba do tego samego wora. 90% wypowiedzi forumowych opierało się na insynuacji i ślepej wierze w przekaz redaktorów massmediów. Niestety wątpię że polskiej kulturze funkcjonuje słowo: przepraszam, byłem zbyt pochopny. Smutne że wśród rzeszy wypowiedzi można znaleźć zaledwie kilka, które powstrzymują się przed pochopnością i negatywną oceną organizatorów zanim zostaną podane fakty nie przez prasę.
    GOPR pod względem merytorycznym zachował się fachowo - zawsze zakładając pod uwagę najgorszy wariant. Ale samo z siebie to nie znaczy że została przekroczona granica ryzyka. Niestety pod względem medialnym mam obawę czy GOPR zachowuje się właściwie widząc tu "skalę" tego incydentu, bo trudno to nazwać za wypadek.
    Ostatnio edytowane przez malo ; 06-02-2013 o 13:05 Powód: .
    pozdrawiam
    malo :wink:

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    No proszę... trzeba z uporem nie chcieć znać życia, by nie wiedzieć że w aktualnej rzeczywistości szpital najchętniej uziemi cię na sali z byle grypą byleby dostać refundację z NFZ za zajęte łóżko.
    jednak Ty WIDOCZNIE '' nie znasz życia ". Albo żyjesz w innych realiach .... Jako mąż lekarki WIEM jak wyglądają kontrakty NFZ . I kontrola zasad kontraktu.

    Każdy oczywiście wedle prawa ma prawo do obrony . Ale czym innym są merytoryczne zarzuty postawione 22 letniemu instruktorowi.
    Są też tacy, co uważają np. że można bezpiecznie bawić się niewypałami. "Bezpiecznie'' je rozbroić lub ''bezpiecznie'' wrzucić do ogniska. Czas pokaże , czy zarzuty są zasadne czy też nie.
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 06-02-2013 o 16:34 Powód: Poprawiłem cytowanie

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    22-letni instruktor z Wrocławia, który wysłał grupę nastolatków w góry, usłyszał zarzut narażenia zdrowia i życia uczestników obozu. Zostanie on także objęty dozorem policyjnym. Uczestnicy obozu przetrwania, którzy utknęli na biwaku w Bieszczadach, we wtorek wyjechali do domów




    Wrocławianin był instruktorem na obozie przetrwania zorganizowanym przez wrocławską fundację Hobbit. Razem z nim w Bieszczady przyjechał jeszcze jeden opiekun i 10 uczestników w wieku 15-19 lat.

    Odradzaliśmy wyjście

    Policjanci przedstawili instruktorowi zarzuty we wtorek południu, bo uznali, że 22-latek powinien odpowiedzieć za bezpośrednie narażenie zdrowia i życia powierzonych jego opiece młodych ludzi. Grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Wcześniej od rana przesłuchiwani byli uczestnicy obozu. Z dziesięciorga osób siedmioro to nieletni.





    - W ubiegłym tygodniu ta grupa przyszła do nas do goprówki. Chcieli, żeby im opowiedzieć coś o GOPR-ze i o warunkach w górach - opowiada Łukasz Derwich, dyżurny ratownik GOPR w Rejonowej Stacji Ratownictwa GOPR w Ustrzykach Górnych.

    Jak wynikało z rozmów z goprowcami, uczestnicy obozu mieli w planie przejście w sobotę przez Połoninę Caryńską, a w niedzielę wyjście na Bukowe Berdo. - Odradzaliśmy im wyjście w wysokie góry ze względu na bardzo trudne warunki. Swojego wyjścia na Bukowe Berdo nie zgłosili do nas. O tym, że tam są, dowiedzieliśmy się w poniedziałek rano, gdy wezwali pomoc - mówi Derwich.



    Ratownicy ze stacji w Ustrzykach Górnych wyszli na ratunek jako pierwsi i oni pierwsi dotarli do uwięzionej na górze grupy. - Po wędrówce w tak trudnych warunkach mieli mokre ubrania, mokre buty. Po nocy spędzonej w namiotach, ale na mrozie, nie byli w stanie ubrać butów, bo zamarzły. Gdy doszliśmy do nich, zobaczyliśmy przemarzniętych, przestraszonych młodych ludzi w zasypanych śniegiem porwanych namiotach. Dostali pakiety rozgrzewające, daliśmy im nasze zapasowe ubrania - mówi ratownik.

    Instruktorzy siedzieli w cieple

    Jarosław Makutynowicz wyszedł na Bukowe Berdo z kolejną grupą ratowników. - Po drodze mijaliśmy ośmioro z nich, sprowadzanych przez naszych kolegów. Szli z trudem, bo warunki były naprawdę trudne. Tam na grani wiatr wiał z prędkością 70-100 km, siekł taki drobny kłujący śnieg. Bez gogli, bez odpowiedniego ubrania nie dało się iść - opowiada Makutynowicz. - Wiatr był tak silny, że w pewnym momencie w pustych pulkach, które ciągnęliśmy, wiatr wyłamał metalowe zaczepy i pulki poleciały w las - dodaje. Jego grupa zwiozła na dół 16-letniego chłopca, który nie mógł iść sam, i sprowadziła drugiego. 16-latek został później przewieziony do szpitala w Ustrzykach Dolnych.

    A gdzie byli w tym czasie instruktorzy? - Siedzieli w ciepłych pokojach w Hotelu Białym w Ustrzykach Górnych - mówią ratownicy. Instruktorzy zostawili uczestników na szlaku, a ci mieli dać sobie sami radę, bo tak zakładał scenariusz egzaminu. Uczestnicy obozu przetrwania mieli kontaktować się z instruktorami telefonicznie.

    Naczelnik bieszczadzkiej grupy GOPR Grzegorz Chudzik mówi, że przez długi czas trwania akcji ratownicy byli wprowadzani w błąd. - Byliśmy przekonani, że instruktorzy są na miejscu, z tymi młodymi ludźmi - mówi Chudzik.

    Byli dobrze przygotowani

    Opiekunowie pojawili się później w Mucznem, gdzie zostali sprowadzeni uczestnicy biwaku. - Wcześniej widzieliśmy zmarzniętych, przerażonych młodych ludzi, którzy nie dawali rady iść. Jak się ogrzali, zjedli żurek i poczuli się bezpiecznie, wyszła z nich wielka arogancja. Zaczęli opowiadać, że daliby sobie radę, że tam na górze wcale tak źle nie było. Wrzuciliśmy więc na serwer filmik, na którym widać, jakie warunki tam były i w jakim stanie były ich namioty - mówi Makutynowicz.

    Ratownik przyznaje, że młodzi ludzie rzeczywiście mieli niezły sprzęt, dobre ubrania, ale wykazali się całkowitym brakiem doświadczenia. - Ja takich ludzi określam mianem "gadżeciarze". Rodzice kupili im dobry sprzęt, ale trzeba jeszcze wiedzieć, jak go użyć. Wybór miejsca na biwak był pierwszym błędem. Gdyby namioty postawili na granicy lasu lub w lesie, mieliby zupełnie inne warunki. A oni postawili namioty na grani, gdzie porywy wiatru dochodziły do 100 km na godzinę - wytyka goprowiec i dodaje, że część sprzętu uczestnicy pozostawili na górze. Ratownicy zgodnie przyznają, że znów zabrakło wyobraźni. - Jakie doświadczenie może mieć 20-letni instruktor? - pytają.

    Bogdan Tymoszyk z wrocławskiej fundacji Hobbit broni instruktorów i uczestników obozu. - Oni byli naprawdę dobrze przygotowani do tego wyjazdu i działań w górach. Zachowanie instruktora, który wezwał ratowników GOPR, zanim coś się stało, było jak najbardziej prawidłowe - mówi Tymoszyk. Kilkakrotnie podkreśla, że wyjazd w Bieszczady, program obozu były zaakceptowane przez rodziców uczestników.

    We wtorek do południa uczestnicy obozu składali wyjaśnienia na policji. Po południu wszyscy uczestnicy obozu, włącznie z 16-latkiem wypisanym ze szpitala, wyjechali z Ustrzyk Dolnych do Rzeszowa. Stąd pociągiem wrócili do domów.


    Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...#ixzz2K7sfe76W
    brakuje tekstu: przecież my płacimy podatki to nam się należy

  8. #8
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2011
    Rodem z
    Piastowy
    Postów
    571

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Myślę że wiele wypowiadających się tu osób powinno przeprosić za swoje słowa pod adresem organizatorów akcji Szkoły Przetrwania.
    oczywiście, fakty są bezwględne: grupa młodych ludzi, prawie komandosów, aspirujących do służby w SAS, świetnie się bawiło w Bieszczadach i nie wiedzieć czemu jacyś goprowcy i inni przeszkodzili im w tej zabawie! w efekcie dzielni komandosi musieli sprowadzić do Mucznego grupę kilkudziesięciu zdezorientowanych, bezradnych, nie radzących sobie w ekstremalnych warunkach goprowców.
    też jestem pewny, że tych sasowych herosów wspaniałomyślnie zadowoli zwykłe "przepraszam" za strony czepialskich i że nie będą składać pozwów wobec GOPR i domagać się opłacenia kosztów akcji ratunkowej, którą owi sasowcy przeprowadzili
    Ostatnio edytowane przez Miejscowy ; 06-02-2013 o 16:38

  9. #9
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    basior-wszystkie Twoje pytania uzyskał odpowiedź tak-prawie jak w referendum 45 roku
    Uważam że organizatorzy powinni odpowiadać przed sądem i stracić wszystkie uprawnienia do prowadzenia tego typu imprez.
    Wolno nadstawiać na ryzyko siebie nie podopiecznych

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar marmota_m
    Na forum od
    10.2010
    Postów
    371

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    O 17 sobie poszli w góry i następnego dnia stwierdzili, że śnieg ich zaskoczył i warunki (to z materiału video z netu - wypowiedź uczestnika). W niedzielę kole 14 szliśmy ze schroniska pod Rawką na parking - normalnie szlakiem, nie przez Wierch i wiatr był silny, więc nie wyobrażam sobie, co się działo na górze. Śnieg nie zaczął padać z niedzieli na poniedziałek, tylko przed weekendem i napadało go w cho.... (bardzo dużo). Na stokach Małej Rawki na podejściu na turach zapadałam się w śnieg i po 20 cm. Nie wyobrażam sobie iść gdziekolwiek bez nart lub rakiet przyczepionych do nóg.
    Oglądnęłam sobie materiał z linku wrzuconego przez machoneya - pouczający - już wiem, gdzie się zimą biwakuje
    idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozmieszczeni, że spotyka się ich na każdym kroku

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. 15 luty (akcja H-T)
    Przez don Enrico w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 80
    Ostatni post / autor: 04-10-2024, 19:12
  2. Kolejna tragedia
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 49
    Ostatni post / autor: 25-03-2015, 09:11
  3. Gopr
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 20-09-2011, 16:48
  4. Akcja GOPR w Bieszczadach
    Przez Basia Z. w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 90
    Ostatni post / autor: 23-06-2009, 15:02
  5. Ekwipunek GOPR
    Przez Misieg w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 18-04-2009, 14:56

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •