Z tym wyłączaniem dzisiejszego telefonu/smartfona to bym uważał - ponowne załadowanie systemu zżera kupę energii. Lepiej go przestawić w tryb lotniczy, wtedy zużycie jest na poziomie 1-2% na dobę. W trybie lotniczym może działać GPS cały czas, lub też łatwo go szybko włączyć, logowanie do sieci to też moment.

Powerbanki są dobrym pomysłem, ale zawsze lepszym... pewniejszym w naszych realiach rozwiązaniem okazuje się ładowarka i druga, w pełni naładowana i opatulona szczelnie bateria noszona w ciepłej kieszeni. A dlaczego...? Bo bateria w porównaniu do powerbanku z kabelkiem ma technicznie mniej miejsc, gdzie może nastąpić awaria!

Ładowarka sieciowa jest dobra, tylko skąd sieć w terenie? A ładowarka słoneczna w naszych górach to groźne nieporozumienie. Coraz więcej smartfonów ma też niewymienną baterię. Na dzisiaj powerbank jest zdecydowanie najlepszym/najskuteczniejszym rozwiązaniem, tylko trzeba o niego zadbać.