Na FB GOPRu nie ma szczegółowych informacji na temat tej akcji. W większości przypadków GOPRowcy zamieszczając relację z jakiegoś zdarzenia opisują je ograniczając się do czasu, miejsca zdarzenia i sposobu udzielonej pomocy. Dodatkowo podają również informację o warunkach atmosferycznych. Nie oceniają postawy zgłaszających zajście turystów, nie osądzają czy wezwanie było zasadne czy też nie. Nie wydają swoich prywatnych opinii. Na każde wezwanie wyruszają w góry by udzielić pomocy osobom które podjęły decyzję, że nie są w stanie dalej samodzielnie kontynuować marszu. Nawet na te wezwania, które mogłyby nam się wydawać absurdalne - choćby niedawna akcja na potoku Rzeczyca czy utknięcie turystów na drodze do Morskiego Oka. Bo co powiedzą, że wezwanie jest niezasadne i nie udzielą pomocy?
Każdy wypadek w górach jest szeregiem nagromadzonych błędów. Dyskusja choćby na tym forum jest jak najbardziej wskazana a nawet konieczna. Prowadzi do wymiana poglądów i wyciągania wniosków. Moje wnioski z akcji na Caryńskiej - błędem było wyjście w góry w takich warunkach jakie wówczas panowały z grupą młodzieży. No ale stało się i mimo wszystko chyba pomoc w tej sytuacji była konieczna. Tym bardziej, że w artykule z GC Nowiny można przeczytać, że w grupie znajdowała się młodzież w wieku 14-16 lat i jedna osoba musiała być transportowana z powodu osłabienia.
Jeśli chodzi o akcję na Rzeczycy to tak sobie myślę, że ludziom trochę pomieszało się w głowach i myślą sobie, że skoro ratownicy GOPR udzielają pomocy na każde wezwanie to w każdej sytuacji mogą ich wezwać.



Odpowiedz z cytatem