No to jak to w końcu jest, bo w tym artykule, w komunikacie GOPRu czytamy: "Przypominamy, że obecnie w Bieszczadach panują bardzo trudne warunki do uprawiania turystyki pieszej. Pokrywa śnieżna dochodzi miejscami do 60 cm., a szlaki są nieprzetarte i zalodzone. Prosimy o rozwagę w planowaniu górskich wędrówek."
Natomiast na stronie BdPN, we wpisie z tego samego dnia czytamy: "Informujemy, że szlaki są drożne i nie występują utrudnienia. Zróżnicowana pokrywa śniegu oscyluje w granicach od 15cm do 45 cm. Na stromych podejściach jest ślisko."
Z relacji turysty, który był u mnie wczoraj i przedwczoraj wiem, że szlaki nieprzetarte, śniegu przeważnie po kolana, miejscami po pas, a w jednym miejscu zapadł się po uszy, i już miał serce w przełyku, że to może być koniec. Tego dnia odpuścił i zdobył Tarnicę następnego dnia ale już z rakietami. Wracając swoich śladów już nie widział, bo od kilku dni śnieżek prószy mocniej lub słabiej ale prawie bez przerwy.
Ruch turystyczny teraz mały, ale jak już jest to prawie codziennie trafia się ktoś, kto wychodzi w góry o 12 godzinie.
"53-letni turysta zmarł w Bieszczadach. Do dramatycznego wydarzenia doszło na Połoninie Wetlińskiej. Około 14.20 ratownicy odebrali zgłoszenie o mężczyźnie, u którego doszło do zatrzymania krążenia. W akcji uczestniczyli ratownicy z Połoniny Wetlińskiej, poderwany został śmigłowiec z ratownikiem z Sanoka, na miejsce przyjechali też ratownicy z Ustrzyk Górnych. - Mimo resuscytacji turysty nie udało się uratować - powiedział nam Jakub Dąbrowski, dyżurny ratownik Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
Akcja z wykorzystaniem śmigłowca miała miejsce także wieczorem. Wcześniej ratownicy pomogli m.in. turystce, która po użądleniu doznała wstrząsu anafilaktycznego i turyście z urazem stawu skokowego. Ratownicy proszą turystów, którzy przyjechali na majówkę w Bieszczady, by nie przeceniali własnych możliwości, wychodzili w góry większą grupą. W przypadku pogorszenia warunków natychmiast schodzili w doliny."
https://www.radio.rzeszow.pl/#ajx/wi...-zyje-53-latek
"50 interwencji zanotowali w czasie wakacji bieszczadzcy GOPR-owcy. Pomocy udzielono 59 osobom, w 14 przypadkach konieczne było wsparcie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Nie było wypadków śmiertelnych - co nie znaczy że w naszych górach się nie zdarzają. Ostatni zanotowano we wrześniu, a wcześniej w maju - to były zawały serca w trakcie wędrówki.
Ratownicy podsumowali właśnie pracę w 2 letnich miesiącach. Najczęściej interweniowali w związku z urazami kończyn: złamaniami i zwichnięciami. Pracy było jednak znacznie mniej niż w wakacje w ubiegłym roku, kiedy to pomocy udzielono 99 osobom.
Ratownicy wiążą to m.in. z akcją profilaktyczną "Bezpieczne Góry". Przez 10 weekendów przy Chatce Puchatka na Połoninie Wetlińskiej GOPR-owcy wspólnie z Fundacją SOS NA RATUNEK organizowali pokazy i udzielali porad. Skorzystało z nich około 10000 turystów.
Bieszczadzka grupa GOPR prowadzi akcje na terenie Bieszczadów i wschodniej części Beskidu Niskiego. Zajmuje się tym 209 ratowników, w tym 17 zawodowych. Stałe dyżury pełnią w Sanoku, Ustrzykach Górnych i Cisnej, a w wakacje także na Połoninie Wetlińskiej i w Dukli."
https://www.radio.rzeszow.pl/wiadomo...roczne-wakacje
"Ratownicy GOPR przypominają o zachowaniu rozwagi w górach. Wczoraj pomagali turyście, który wychodząc na Tarnicę zgubił się na szlaku."
https://www.radio.rzeszow.pl/#ajx/wi...d-w-bieszczady
"Tysiące turystów z całej Polski korzysta z uroków złotej jesieni w Bieszczadach. Nie wszyscy robią to w sposób odpowiedzialny.
Ratownicy z Bieszczadzkiej Grupy GOPR uczestniczyli wczoraj w 6 akcjach. M.in. musieli sprowadzać ze szczytu kompletnie pijanego mężczyznę. - To ogromna nieodpowiedzialność, narażenie ratowników i siebie na niebezpieczeństwo - powiedział dyżurny ratownik GOPR, Hubert Marek.
Turyści odnieśli też kilka poważnych kontuzji. Najpoważniejszą było zwichnięcie barku. Osoba poszkodowana trafiła do szpitala. Było tez kilka mniej poważnych urazów, jak skręcenia i zwichnięcia.
Bieszczadzcy ratownicy prowadzili wczoraj akcje na Połoninie Wetlińskiej i Połoninie Caryńskiej. Byli tez wzywanie na Szeroki Wierch i Bukowe Berdo. Do akcji nie mogli wykorzystać śmigłowca ze względu na silny wiatr."
https://www.radio.rzeszow.pl/wiadomo...zczyzne-z-gory
W ostatni poniedziałek ratownicy z Ustrzyckiej placówki GOPR udzielali pomocy kierowcy, który będąc pod wpływem alkoholu nie wyrobił się na skrzyżowaniu w Ustrzykach Górnych i jadąc od strony Wołosatego wjechał do rowu i dachował. Niestety to ja miałem okazję najechać jako pierwszy na zdarzenie i wzywałem służby.
Dwadzieścia minut wcześniej młody kierowca wraz z kolegami opuścił mój lokal i jak się potem dowiedziałem podstępem uzyskał dostęp do kluczyków do samochodu służbowego i udał się w podróż w poszukiwaniu zasięgu internetu.
Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Wczoraj szlakiem przez Halicz szło tak nawalone towarzystwo, że aż sam nie wierzyłem własnym oczom a wiele już w górach widziałem. Jakaś nowa moda nam rośnie? urznąć się na szlaku? I to jeszcze towarzystwo ~40tki a nie jakieś szczyle. Wszystko pijane.
"Wczoraj GOPR-owcy wyruszyli na akcję w okolice góry Gruszka koło Leska. Około 17 o pomoc poprosiła młoda kobieta, która nie zabrała z sobą latarki i obawiała się, że nie zdąży zejść na dół przed zmrokiem. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ratownicy znaleźli ją czekającą na pomoc przy drodze."
https://www.radio.rzeszow.pl/wiadomo...o-bieszczadach
PS Polecam turystom https://www.kalbi.pl/
Można sprawdzić o której godzinie danego dnia następuje zachód słońca oraz o której zapada zmierzch![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)