Krótko, bo chyba zaczynamy mielić każdy swoje własne opinie

uważam że tak jak w przypadku strażaków czy policji winny ma pokryć koszta bezpodstawnej akcji
Z tym się zgadzam: jeżeli płacić za głupotę to wszędzie, nie tylko w górach. Dlatego jestem przeciwny płaceniu wyłącznie za GOPR (a takie są najczęściej pomysły: każda akcja GOPR płatna, z kieszeni albo ubezpieczenia). Inna rzecz, że rozróżnianie czy wezwanie jest słuszne czy nie, jest proste tylko w skrajnych przypadkach. Dlatego całościowo jednak przychylam się do tego aby akcje ratunkowe były za darmo, przy czym ściągnięcie ludków z Morskiego Oka nie jest akcją ratunkową.

historia z mamą jest ciut naciągana
Nie jest. Triangulacja wg nadajników komórkowych jest legalnie dostępna dla służb ratowniczych nie od tak dawna, wcześniej nie mogły z tego korzystać (a ta historia ma już swoje lata). Fakt posiadania urządzenia GPS (czy to nawigacja samochodowa czy telefon komórkowy) i umiejętność odczytania z niego własnej lokalizacji nie są tożsame. Samochód grzał, ale paliwo się kończyło.