Mapę da się wrzucić do telefonu i połączyć z gpsem przynajmniej w niektórych telefonach - sama tak mam zrobione - na mapę (turystyczną) nanoszone jest aktualne położenie. I mimo to chodzę z mapą. I mimo, że są miejsca, które znam na pamięć to tę mapę mam. Bajery w telefonach nie zwalniają z myślenia oraz noszenia map.
Turysty na Babiej mogli sobie dawać radę, ale nie mogli tam być - stąd dostali od PNu mandaty za biwakowanie w górach. Nie powinni byli czekać na telefony ratowników, nie powinni się rozkładać z biwakiem tylko złazić w dół. A tak zmęczeni ratownicy poszli rano po nich.
A na marginesie - akcja niebieszczadzka http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,357...Beskidach.html i trąbi się i mówi ostatnio co kilka dni, ze ludzie poszli, że złe warunki, że nieprzygotowani, że ich sprowadzali i co? i kolejni poszli na złe warunki i nieprzygotowani i ich ściągali...


Odpowiedz z cytatem
