Nic nie zwalnia od myślenia. Ktoś kiedyś tu krytykował (wyśmiewał?) używanie GPS, bo do tej pory wystarczała Mu mapa i kompas. Jak widać z wielu relacji i wydarzeń zdarzają się takie warunki, gdzie najlepsza mapa i kompas nie wystarczą, bo gdy nie ma punktów odniesienia w terenie to one nie wystarczą.
Czasem zwykły gps z telefonu - nawet bez wgranej mapy - wystarczy, by ratownikom podać w miarę dokładne miejsce przebywania. Zawsze najważniejsze jest bezpieczeństwo. W górach zdarzają się różne sytuacje, a załamanie pogody - wbrew wielu opiniom - nie zawsze jest przewidywalne.
Wezwanie GOPR to nie wstyd.
Takie relacje trzeba czytać, dzielić się doświadczeniami, bo różne życiowe sytuacje to najlepsza edukacja.



Odpowiedz z cytatem
Uważam, że to nie wstyd i dlatego o tym napisałem. Trzeba o tym mówić, bo kozaków już było wielu. Poza opisywaniem i wyśmiewaniem ludzkiej głupoty w górach, która skutkuje wezwaniem pomocy, trzeba też mówić o wydarzenich (losowych, pogodowych) w górach, w których wezwanie ratowników nie jest wstydem, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze.