Nie, nie sugeruję ale jestem pod wrażeniem Waszej zdolności przewidywania tego, co będzie na trasie
Chciałem zrobić pętelkę https://picasaweb.google.com/104763505733256360614/JakTopiSieSnieg## - ot, 20km, nawet na trochę krótszy dzień w sam raz. Kierunek też wybrany rozmyślnie bo ewentualnie mógłbym ewakuować się z Rymanowa, czego nie zrobiłem bo od Wołtuszowej ścieżki przedeptane tak jak i trochę pod Kopę i szło się dobrze, czas mnie nie gonił. Zaczęło przystawiać pod Kopę a całkowicie przystawiło na Przymiarkach - śnieg nieprzedeptany, mokry, zacząłem się głęboko zapadać nawet na śladach skuterów.
Czy byłem w stanie przewidzieć, że 2km od Iwonicza tak opadnę z sił? Prognozy sprawdzałem, liczyłem że śnieg będzie zawiany, bardziej zbity (miejscami taki był), temperatury nie przewidziałem (z tego co pamiętam prognozy też nie trafiły) - kurs wróżenia oblałem.
Myślę że autor mocno złagodził to co napisał. Choć z drugiej strony - zarzut już na wstępie, że grupa się rozbiła i ich zostawili a zaraz sam zostawia na szlaku Madzię
Jeszcze raz zaakcentuję - nie wiemy wszystkiego więc nasze osądy mogą być niesprawiedliwe.



Odpowiedz z cytatem
Uważam, że to nie wstyd i dlatego o tym napisałem. Trzeba o tym mówić, bo kozaków już było wielu. Poza opisywaniem i wyśmiewaniem ludzkiej głupoty w górach, która skutkuje wezwaniem pomocy, trzeba też mówić o wydarzenich (losowych, pogodowych) w górach, w których wezwanie ratowników nie jest wstydem, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze.