Szkoda słów na tę bezmyślność...
Tydzień temu schodząc już z góry, ubrani odpowiednio do zimowych warunków z różnym osprzętem w razie "wu" natrafilismy na parkę idącą w górę: gościu był ubrany dosyć elegancko w lakierkach i z laptopem (stwierdziliśmy że widocznie nie posiadał aparatu żeby zrobić zdjęcie swojej lubej dlatego wziął laptopa bo nim zrobi zdjęcie,a wiadomo że laptopik w górach ważna rzecz). Natomiast luba szła w ślicznych kozaczkach niedzielnych na obcasiku ubrana wiadomo kościółkowo... Możecie sobie wyobrazić nasze miny...