To nie w sprzęcie problem tylko w psychice.Ta para przecież mogła spokojnie wrócić po własnym śladzie,szło by im się ze cztery razy lżej.Ów mężczyzna również nie wiedział kiedy zawrócić.Jeśli ktoś wie do czego służą rakiety,zazwyczaj nawet bez nich da sobie radę,i nie wpędzi się w kanał.Kwestia psychy.