Ciągle uważam że najbardziej krytykują takie wyprawy ci co nigdy zimą w górach nie biwakowali.
Nie pogoda jest najważniejsza, podstawa to odzież, ciepłe obuwie i ciepły śpiworek. Oczywiście plus kartusz aby przygotować picie i jedzenie.
Jeśli się spełni te warunki to pogoda i śnieg nie są straszne.
Minęła mi sześćdziesiątka, wydolnościowo na pewno nie dorównam tym "dzieciom". więc pewnie też zostanę zaliczony do tych "idiotów".
Zresztą 16-18 lat to już młodzież nie dzieci. Opiekunowie wykazali się odpowiedzialnością więc w czym problem?
Ano w tym że jak samemu ma się stracha wyruszyć w góry zimą to dobrze innych obsobaczyć. Tak dla lepszego własnego samopoczucia.
Nie każdy się spełnia w ciepełku i cieszy się gdy "Wielki Brat" nakreśli mu jedyną słuszną drogę pełną wszelkich ułatwień.
Są tacy, w różnym wieku, co olewają szlaki, chodzą i biwakują zimą - co zresztą polecam, fantastyczna sprawa.
Zauważcie też że ratownicy są ochotnikami którzy właśnie taką drogę życia wybrali - dobrowolnie.
Kończąc - wszyscy płacimy podatki. Podatki są rozdzielane na różne mniej lub bardziej potrzebne organizacje. Spora cześć marnowana. Więc proszę nie wypłakujcie tu o sumę naprawdę w budżecie symboliczną.


Odpowiedz z cytatem