Cytat Zamieszczone przez T.P. Zobacz posta
Ludzie litości!!
...

Szczególnie że;
"W Bieszczadach powyżej górnej granicy lasu leży średnio pół metra śniegu. Jest siedem stopni mrozu, a prędkość wiatru dochodzi do 70 km/godz. W górnych partiach Bieszczad obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. "
Pól metra śniegu, wiatr do 70km/godz i -7 to owszem trudne warunki ale nie taki znowu hardkor przynajmniej dla mnie starego niewysportowanego dziada młodzi szczególnie w grupie powinni sobie bez szczególnych problemów poradzić. Oczywiście stosownie ubrani co podkreślam,
...
Podsumuję, opiekunowie zachowali się odpowiedzialnie
Sorry rozpisałem się.
Widzisz kolego... tak jak Ty, myśli niestety wielu klientów GOPR-u/TOPR-u. Jaki hardkor? Pół metra śniegu??? Wiatr tylko 70 km/h? Pikuś. I tylko potem okazuje się, że ktoś latem zamarzł pod Tarnicą ( 09.2012)... itp. Opiekunowie zachowali się odpowiedzialnie...? bo?????... mieli numer do GOPR-u w komórce?!!! A nie mieli przypadkiem poczucia, że to oni odpowiadają za grupę?? Nie oni przypadkiem powinni być z tą młodzieżą i pokazać im, jak odpowiedzialnie się zachować, a skoro już doszło do takiej sytuacji, jak z niej wyjść.
Powtórzę tu to, co już wielokrotnie powtarzali w tym wątku inni - żenada - to słowo, którym można określić zachowanie "instruktorów" i organizatora. Błędy, totalne lekceważenie podstawowych zasad ( o przepisach już nawet nie wspomnę - zakaz biwakowania obowiązuje praktycznie w każdym PN). Ale przede wszystkim brak wyobrażni i odpowiedzialności za powierzone im osoby.
Powinni sobie poradzić? Ale - nie poradzili, więc na kim spoczywa odpowiedzialność za zdarzenie?? Chyba nie na tych dzieciakach. To instruktor jest od tego, aby widzieć, czy ktoś ma kwalifikacje, kondycję, psychikę do takich zabaw. Ale instruktor został na dole. Nic dodać, nic ująć, to wystarczy za cały komentarz do zdarzenia.
Tym bardziej, że mając chociaż odrobinę wiedzy i wyobraźni można było wyjście rozwiązać zupełnie inaczej - chociażby z biwakiem na granicy lasu przy szlaku z Mucznego. I rano podjąć decyzję - idziemy dalej albo schodzimy... itp.
Lekceważenie gór, nawet tak pozornie łatwych, często kończy się tragicznie. Dobrze, ze tym razem obyło się bez ofiar.