Moim (skromnym) zdaniem do sprawy należy podejść tak: Zgadzam się, że media przeinaczają, konfabulują, fantazjują i szukają sensacji. Zresztą w kilku sprawach relacje z wypadku na Berdzie mocno się różniły. Przyznaję też rację tym, którzy twierdzą, że każdemu, nawet najlepiej przygotowanemu, może się zdarzyć sytuacja, gdy będzie potrzebował pomocy GOPR. Jednak czym innym jest wezwanie GOPR, gdy zrobiło się wszystko, żeby zminimalizować zagrożenie, a zupełnie inaczej należy oceniać sytuację, gdy ktoś (mniej lub bardziej świadomie) sam się w ryzykowną sytuację pakuje.
W przypadku wczorajszego Berdo-gate :) wydaje mi się, że przed wyrobieniem sobie zdania należy poznać wiarygodną odpowiedź na poniższe pytania:
1) Czy prawdą jest, że uczestnicy akcji biwakowali na Bukowym Berdzie, łamiąc regulamin parku?
2) Czy prawdą jest, że wyszli w wysokie góry mimo dwukrotnego ostrzeżenia i odradzania tej wyprawy przez ratownika GOPR?
3) Czy faktycznie uczestnicy byli tam sami, a opiekun (opiekunowie) zostali na dole?
Jeśli na te pytania uzyskamy odpowiedź twierdzącą, to ocena całej sytuacji jest już dla mnie jednoznaczna.


Odpowiedz z cytatem