Pokaż wyniki od 1 do 10 z 521

Wątek: Kolejna akcja GOPR

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    No proszę... trzeba z uporem nie chcieć znać życia, by nie wiedzieć że w aktualnej rzeczywistości szpital najchętniej uziemi cię na sali z byle grypą byleby dostać refundację z NFZ za zajęte łóżko.
    jednak Ty WIDOCZNIE '' nie znasz życia ". Albo żyjesz w innych realiach .... Jako mąż lekarki WIEM jak wyglądają kontrakty NFZ . I kontrola zasad kontraktu.

    Każdy oczywiście wedle prawa ma prawo do obrony . Ale czym innym są merytoryczne zarzuty postawione 22 letniemu instruktorowi.
    Są też tacy, co uważają np. że można bezpiecznie bawić się niewypałami. "Bezpiecznie'' je rozbroić lub ''bezpiecznie'' wrzucić do ogniska. Czas pokaże , czy zarzuty są zasadne czy też nie.
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 06-02-2013 o 15:34 Powód: Poprawiłem cytowanie

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Kolejna akcja GOPR

    22-letni instruktor z Wrocławia, który wysłał grupę nastolatków w góry, usłyszał zarzut narażenia zdrowia i życia uczestników obozu. Zostanie on także objęty dozorem policyjnym. Uczestnicy obozu przetrwania, którzy utknęli na biwaku w Bieszczadach, we wtorek wyjechali do domów




    Wrocławianin był instruktorem na obozie przetrwania zorganizowanym przez wrocławską fundację Hobbit. Razem z nim w Bieszczady przyjechał jeszcze jeden opiekun i 10 uczestników w wieku 15-19 lat.

    Odradzaliśmy wyjście

    Policjanci przedstawili instruktorowi zarzuty we wtorek południu, bo uznali, że 22-latek powinien odpowiedzieć za bezpośrednie narażenie zdrowia i życia powierzonych jego opiece młodych ludzi. Grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Wcześniej od rana przesłuchiwani byli uczestnicy obozu. Z dziesięciorga osób siedmioro to nieletni.





    - W ubiegłym tygodniu ta grupa przyszła do nas do goprówki. Chcieli, żeby im opowiedzieć coś o GOPR-ze i o warunkach w górach - opowiada Łukasz Derwich, dyżurny ratownik GOPR w Rejonowej Stacji Ratownictwa GOPR w Ustrzykach Górnych.

    Jak wynikało z rozmów z goprowcami, uczestnicy obozu mieli w planie przejście w sobotę przez Połoninę Caryńską, a w niedzielę wyjście na Bukowe Berdo. - Odradzaliśmy im wyjście w wysokie góry ze względu na bardzo trudne warunki. Swojego wyjścia na Bukowe Berdo nie zgłosili do nas. O tym, że tam są, dowiedzieliśmy się w poniedziałek rano, gdy wezwali pomoc - mówi Derwich.



    Ratownicy ze stacji w Ustrzykach Górnych wyszli na ratunek jako pierwsi i oni pierwsi dotarli do uwięzionej na górze grupy. - Po wędrówce w tak trudnych warunkach mieli mokre ubrania, mokre buty. Po nocy spędzonej w namiotach, ale na mrozie, nie byli w stanie ubrać butów, bo zamarzły. Gdy doszliśmy do nich, zobaczyliśmy przemarzniętych, przestraszonych młodych ludzi w zasypanych śniegiem porwanych namiotach. Dostali pakiety rozgrzewające, daliśmy im nasze zapasowe ubrania - mówi ratownik.

    Instruktorzy siedzieli w cieple

    Jarosław Makutynowicz wyszedł na Bukowe Berdo z kolejną grupą ratowników. - Po drodze mijaliśmy ośmioro z nich, sprowadzanych przez naszych kolegów. Szli z trudem, bo warunki były naprawdę trudne. Tam na grani wiatr wiał z prędkością 70-100 km, siekł taki drobny kłujący śnieg. Bez gogli, bez odpowiedniego ubrania nie dało się iść - opowiada Makutynowicz. - Wiatr był tak silny, że w pewnym momencie w pustych pulkach, które ciągnęliśmy, wiatr wyłamał metalowe zaczepy i pulki poleciały w las - dodaje. Jego grupa zwiozła na dół 16-letniego chłopca, który nie mógł iść sam, i sprowadziła drugiego. 16-latek został później przewieziony do szpitala w Ustrzykach Dolnych.

    A gdzie byli w tym czasie instruktorzy? - Siedzieli w ciepłych pokojach w Hotelu Białym w Ustrzykach Górnych - mówią ratownicy. Instruktorzy zostawili uczestników na szlaku, a ci mieli dać sobie sami radę, bo tak zakładał scenariusz egzaminu. Uczestnicy obozu przetrwania mieli kontaktować się z instruktorami telefonicznie.

    Naczelnik bieszczadzkiej grupy GOPR Grzegorz Chudzik mówi, że przez długi czas trwania akcji ratownicy byli wprowadzani w błąd. - Byliśmy przekonani, że instruktorzy są na miejscu, z tymi młodymi ludźmi - mówi Chudzik.

    Byli dobrze przygotowani

    Opiekunowie pojawili się później w Mucznem, gdzie zostali sprowadzeni uczestnicy biwaku. - Wcześniej widzieliśmy zmarzniętych, przerażonych młodych ludzi, którzy nie dawali rady iść. Jak się ogrzali, zjedli żurek i poczuli się bezpiecznie, wyszła z nich wielka arogancja. Zaczęli opowiadać, że daliby sobie radę, że tam na górze wcale tak źle nie było. Wrzuciliśmy więc na serwer filmik, na którym widać, jakie warunki tam były i w jakim stanie były ich namioty - mówi Makutynowicz.

    Ratownik przyznaje, że młodzi ludzie rzeczywiście mieli niezły sprzęt, dobre ubrania, ale wykazali się całkowitym brakiem doświadczenia. - Ja takich ludzi określam mianem "gadżeciarze". Rodzice kupili im dobry sprzęt, ale trzeba jeszcze wiedzieć, jak go użyć. Wybór miejsca na biwak był pierwszym błędem. Gdyby namioty postawili na granicy lasu lub w lesie, mieliby zupełnie inne warunki. A oni postawili namioty na grani, gdzie porywy wiatru dochodziły do 100 km na godzinę - wytyka goprowiec i dodaje, że część sprzętu uczestnicy pozostawili na górze. Ratownicy zgodnie przyznają, że znów zabrakło wyobraźni. - Jakie doświadczenie może mieć 20-letni instruktor? - pytają.

    Bogdan Tymoszyk z wrocławskiej fundacji Hobbit broni instruktorów i uczestników obozu. - Oni byli naprawdę dobrze przygotowani do tego wyjazdu i działań w górach. Zachowanie instruktora, który wezwał ratowników GOPR, zanim coś się stało, było jak najbardziej prawidłowe - mówi Tymoszyk. Kilkakrotnie podkreśla, że wyjazd w Bieszczady, program obozu były zaakceptowane przez rodziców uczestników.

    We wtorek do południa uczestnicy obozu składali wyjaśnienia na policji. Po południu wszyscy uczestnicy obozu, włącznie z 16-latkiem wypisanym ze szpitala, wyjechali z Ustrzyk Dolnych do Rzeszowa. Stąd pociągiem wrócili do domów.


    Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...#ixzz2K7sfe76W
    brakuje tekstu: przecież my płacimy podatki to nam się należy

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 3 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 3 gości)

Podobne wątki

  1. 15 luty (akcja H-T)
    Przez don Enrico w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 80
    Ostatni post / autor: 04-10-2024, 18:12
  2. Kolejna tragedia
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 49
    Ostatni post / autor: 25-03-2015, 08:11
  3. Gopr
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 20-09-2011, 15:48
  4. Akcja GOPR w Bieszczadach
    Przez Basia Z. w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 90
    Ostatni post / autor: 23-06-2009, 14:02
  5. Ekwipunek GOPR
    Przez Misieg w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 18-04-2009, 13:56

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •